Reklama
Zagranica

Nantes pokonało Montpellier i przedłużyło ligową passę do siedmiu lat

Autor: Redakcja6 wyświetleń
Nantes pokonało Montpellier i przedłużyło ligową passę do siedmiu lat

W ekscytującym meczu 24. kolejki francuskiej Starligue Nantes obroniło siedmioletnią serię meczów bez porażki z Montpellier w rozgrywkach ligowych. Choć goście długo stawiali twarde warunki, gospodarze okazali się skuteczniejsi w końcówce i wygrali 35:32. To kolejna stracona okazja Montpellier w walce o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów.

Reklama

Reklama

Briet nadał tempo, Pesic przechylił szalę

Przed Montpellier stało nie lada wyzwanie – przerwać siedem lat dominacji Nantes w ligowych starciach między tymi drużynami. Obie ekipy, które w środę mają zagrać w meczu o awans do finału krajowego pucharu w Bercy, od pierwszych minut pokazały wysoką dyspozycję.

Pierwszych pięć minut należało do Thibauda Brieta. Kapitan Nantes błyszczał zarówno w obronie, jak i w ataku, napędzając swoją drużynę i publiczność do białego gorąca. Mecz toczył się w wysokim tempie, a wynik przez dłuższy czas był wyrównany (8:7 w 15. minucie).

Wyłączenia Brieta i Kauldiego Odriozoli nieco ostudziły tempo spotkania. Montpellier, grający w roli goniącego, wykorzystał pierwszą obronę Rémiego Desbonneta i doprowadził do remisu 10:10. Gdy obie drużyny neutralizowały się nawzajem, Ivan Pesic popisał się świetną interwencją przeciwko Rogério Moraesowi, a Nantes wyszło na pierwsze prowadzenie 15:11 w 22. minucie.

W zapowiedzi majowej rywalizacji między tymi zespołami, obie strony pokazały determinację. Valentin Porte dwukrotnie rzucał się na piłkę, a Montpellier stopniało przewagę gospodarzy do remisu 15:15. Mimo wysokiego tempa, do szatni z jednobramkowym prowadzeniem 17:16 schodziło Nantes.

Końcówka dla gospodarzy

W drugiej połowie gospodarze, skuteczniejsi w ataku pozycyjnym i prowadzeni przez Aymeric'a Minne'a, Brieta i Juliena Bosa, odskoczyli rywalom. Po drugiej stronie odpowiadał im Diego Simonet, który ostatecznie zdobył 7 bramek. Drużyna Porte miała jednak problemy w ataku pozycyjnym, traciła piłki przy wyprowadzeniach i była za to karana (26:22 w 41. minucie).

Nantes wydawało się kontrolować przebieg drugiej połowy. Montpellier nie potrafiło złamać oporu gospodarzy, nawet grając w przewadze liczebnej (30:25 w 50. minucie).

Po czterominutowej suszy strzeleckiej Nantes, goście zdołali zmniejszyć stratę do trzech bramek (32:29 w 54. minucie). W decydujących minutach obie drużyny mnożyły błędy techniczne – piłki wymykały się z rąk zawodników. Minne stracił ważną piłkę, a Montpellier wróciło do gry, zbliżając się na 33:32.

Po niefortunnym faulu Arthura Lenne'a na Bosie, Montpellier musiało kończyć mecz w osłabieniu. Symbolicznym momentem było trafienie z karnego Noama Léopolda, który wrócił właśnie po kontuzji – jego gol przypieczętował zwycięstwo Nantes 35:32 i kolejną straconą szansę Montpellier w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów.

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...