Wypełniona po brzegi H Arena stała się świadkiem prawdziwego dramatu sportowego. Gospodarze nie mogli marzyć o lepszym starcie – po dwóch minutach przegrywali już 0-3, a pierwszą bramkę dla Nantes zdobył dopiero w 6. minucie Noam Leopold z rzutu karnego. Choć przez moment udało się wyrównać grę (11-12 w 20. minucie), zawodnicy prowadzeni przez Grégory'ego Cojeana zbyt często napotykali na mur w postaci bramkarza Rodrigo Corralesa. Mimo znakomitej postawy Thibaud Brieta, pierwsza połowa zakończyła się trzybramkową przewagą Węgrów – 15-18.
Węgrzy dominują przez trzy kwadranse
Po zmianie stron sytuacja wcale się nie poprawiła. Corrales (12 obron w całym meczu) wciąż był nie do pokonania, a w ataku Veszprém błyszczał Ahmed Hesham. Swoją cegiełkę dołożył również Dragan Pechmalbec, który po raz pierwszy od odejścia z klubu wrócił do H Areny i również wpisał się na listę strzelców. W 45. minucie różnica urosła do sześciu bramek (22-28), a wszystko wskazywało na spokojne zwycięstwo gości.
Pesić budzi nadzieję
Wtedy jednak Nantes ruszyło do desperackiego ataku. W ciągu trzech minut gospodarze zdobyli cztery bramki z rzędu, nie tracąc ani jednej (26-28 w 48. minucie). Kluczową rolę w odrabianiu strat zaczął odgrywać bramkarz Ivan Pesić, który z minuty na minutę prezentował się coraz lepiej. Węgrzy zdawali się nie reagować na zmianę momentu, a Nantes konsekwentnie zmniejszało dystans.
W 55. minucie nastało upragnione wyrównanie – 31-31. Dopingowana przez rozgorączkowaną publiczność drużyna gospodarzy poczuła wiatr w żaglach. Pesić był już w tym momencie nie do przejścia, kończąc mecz z dorobkiem 16 obron. Zwycięską pieczęć na spotkaniu położył Kauldi Odriozola, który przez całe spotkanie prezentował się znakomicie, trafiając siedem razy z siedmiu prób. Końcowy wynik: 33-31 dla Nantes.
To niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście walki o pozycję w tabeli grupy. Nantes (5. miejsce) pokonało bezpośredniego rywala z 4. lokaty i utrzymało szanse na awans. Kolejne spotkanie podopieczni Cojeana rozegrają w czwartek 12 marca, gdy na wyjeździe zmierzą się z Füchse Berlin.
Źródło: handnews.fr

