Powroty do przeszłości i pożegnanie trenera
Mecz w Aix-en-Provence był szczególny z wielu powodów. Lucas de la Bretèche wrócił do swojego byłego klubu w barwach Nantes, a w przeciwnym kierunku podróżowali Aymeric Minne i Romain Lagarde, którzy zmierzyli się ze swoim dawnym zespołem. Zabrakło natomiast kontuzjowanego Iana Tarrafety.
Przed meczem uhonorowano trenera Valero Riverę, dla którego był to ostatni występ w pierwszej lidze francuskiej. Gospodarze rozpoczęli spotkanie z niezwykłą determinacją.
Aix dominuje, Nantes się męczy
Gospodarze, niepokonani u siebie od listopada, od pierwszych minut narzucili swoje tempo. W piątej minucie prowadzili już 4-2, a Nantes wyraźnie nie mogło znaleźć swojego rytmu. Thibaud Briet miał fatalny początek – dwa niecelne rzuty i dwie straty piłki w pierwszym kwadransie.
Aymeric Zaepfel prowadził ofensywę Aix (3/4 po kwadransie gry), a gospodarze umiejętnie wykorzystywali błędy gości, utrzymując dwubramkową przewagę (9-7 w 15. minucie). Trener Nantes Grégory Cojean próbował różnych wariantów w rozegraniu, ale PAUC narzucił trudny do złamania rytm gry.
Pod koniec pierwszej połowy gospodarze nieco się zagubili. Elliot Desblancs stracił piłkę w kluczowym momencie, ale świetnie spisujący się bramkarz Joze Baznik uratował sytuację. Siły obu zespołów zrównoważyły się i do przerwy był remis 16-16.
Kontuzja Brieta i kłopoty Nantes
Po zmianie stron Nantes próbowało przyspieszyć. Thibaud Briet dał swoim pierwsze prowadzenie w meczu i wywalczył dwuminutową karę dla Hugo Brouzeta. Wicemistrz Francji przejął inicjatywę, ale zadowolenie nie trwało długo.
Briet został mocno uderzony w twarz, a uderzenie spowodowało poważny uraz kości policzkowej. Strata kluczowego zawodnika odbiła się na grze zespołu – na kwadrans przed końcem Nantes wciąż nie mógł przebić bariery 20 bramek i przegrywał 19-22.
Baznik rozpalił publiczność. PAUC był bliski jednej z największych sensacji sezonu. Słoweński bramkarz zaliczył 1800. obronę w karierze w Starligue, a Nantes przegrywało już 23-26 na sześć minut przed końcem.
Niemożliwe stało się możliwe
Goście przestawili się na obronę 1-5, ale wszystko wydawało się stracone. Na minutę i pół przed końcem Aix wziął czas. PAUC ściągnął bramkarza i grał systemem 6 na 6, stawiając na pojedynki w dużej przestrzeni.
Po 58 minutach świetnej gry gospodarze się potknęli. W ciągu jednej minuty dwie straty piłki, a następnie strzał Aymerica Zaepfela w poprzeczkę dały Nantes szansę na życie. Kauldi Odriozola wykorzystał okazję i dał gościom prowadzenie.
Po tym, jak przez cały mecz prowadzili tylko trzy razy, zawodnicy Nantes mogli wreszcie odetchnąć. Wygrali 29-28 i zachowali szanse na pierwszy w historii klubu tytuł mistrzowski.
Cesson bez punktów
W innym meczu tej kolejki Cesson-Rennes walczył do ostatniej minuty, ale przegrał u siebie z Tremblay 22-23.
Źródło: handnews.fr
