Przed meczem na parkiecie pojawili się młodzi zawodnicy klubu z Montpellier – od drużyn U13 po U18 – witani gromkimi brawami przez wypełnioną po brzegi Sud de France Arenę. Kibice przygotowali wielką oprawę, a sekcja Blue Fox od pierwszych minut napędzała drużynę swoim dopingiem.
Wyrównane otwarcie spotkania
Symbolicznego gola na otwarcie zdobył Valentin Porte. W pierwszych minutach wyróżniali się Simonet i walczący w środku ataku Lenne, natomiast bardzo skuteczny okazał się Casado, który na lewej rozegrał trafił trzykrotnie w zaledwie sześć minut. Flensburg po dziewięciu minutach wyszło jednak na prowadzenie 7:5, głównie za sprawą skrzydłowych Kirkelokke, Mollera i Grgica.
Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać. Świetnie w obronie spisywał się Srna, przechwytując piłki i dorzucając punkty w ataku. W 19. minucie Moraes po efektownym podaniu Simoneta doprowadził do wyrównania 12:12.
W kolejnych minutach publiczność oglądała prawdziwy show. Plantin popisał się fantastycznym golem ruchem z nadgarstka (16:15), a chwilę później Richert powtórzył ten gest, doprowadzając do remisu 16:16. Ten sam zawodnik wyprowadził później MHB na prowadzenie 18:17. Na pięć sekund przed przerwą Thurin huknął z dystansu, doprowadzając arenę do szaleństwa. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 21:19.
Desbonnet zmienił grę w obronie
Po zmianie stron bramkę Bolzingera zajął Desbonnet. Na parkiecie pojawili się również Balaguer i Prat na skrzydłach oraz Villeminot w centrum. Goście dobrze rozpoczęli drugą część, doprowadzając do remisu 22:22 w 34. minucie. Interwencje Desbonneta pozwoliły jednak MHB odzyskać kontrolę – w 38. minucie prowadzenie wynosiło już 25:23.
Niemcy nie rezygnowali jednak z walki o pierwsze miejsce w grupie, które dawało bezpośredni awans do ćwierćfinału. Suspens trwał do końca. W 43. minucie Prat podwyższył prowadzenie do trzech bramek (28:25). Po chwili Balaguer trafił na 29:25, a Srna w 47. minucie zwiększył przewagę do pięciu goli (31:26).
Arena dudniła od dopingu, choć Montpellier nie udało się osiągnąć różnicy sześciu bramek, która dałaby drugie miejsce w grupie. W 54. minucie Srna otrzymał dwuminutową karę, co pozwoliło rywalom zbliżyć się do wyniku 33:28. Mimo końcowych ataków Flensburga, francuski zespół utrzymał przewagę i wygrał 35:32, zapewniając sobie awans do fazy pucharowej.
Érick Mathé zadowolony z występu zespołu
„Dziwnie rozpoczęliśmy to spotkanie. Byliśmy ustawieni, ale Flensburg miało zbyt wiele łatwości w ataku. Staraliśmy się nie rozwodzić nad ich uderzeniami, szczególnie Kirkelokke, którego piłki odbijały się od słupka i wpadały do bramki. Musieliśmy zaostrzć grę w obronie i to zrobiliśmy w pierwszym kwadransie drugiej połowy, wychodząc na prowadzenie i utrzymując je do końca" – powiedział po meczu trener MHB.
„Jedyny mały minus to fakt, że nie udało nam się osiągnąć różnicy sześciu bramek, która dałaby nam drugie miejsce. Nie pokonaliśmy takiego rywala od finału Trophée des Champions. Nie będziemy jednak narzekać – pokonać europejskiego giganta i awansować do 1/8 finału to wspaniałe osiągnięcie" – dodał Mathé.
Kolejne wyzwanie: derby z PSG
Przed przerwą reprezentacyjną Montpellier czekają jeszcze trzy mecze w Liqui Moly Starligue. Już 7 marca o godzinie 20:00 w Sud de France Arena zmierzą się z Paris Saint-Germain w wielkim hicie 19. kolejki.
Źródło: lnh.fr

