Po intensywnych tygodniach i udanym meczu ze Paris Saint-Germain na FDI Stadium, Montpellier chciało podtrzymać dobrą passę. Rywal – PAUC Handball – słynący z twardej gry, nie ułatwiał zadania, ale przez większość spotkania wydawało się, że gospodarze mają sytuację pod kontrolą.
Dobry początek i prowadzenie do przerwy
Między słupkami pojawił się Charles Bolzinger, przed którym MHB rozpoczęło mecz z zaangażowaniem i koncentracją. Gospodarze od pierwszych minut narzucili własne tempo i objęli prowadzenie. Agustín Casado błyszczał skutecznością – już po 17 minutach miał na koncie pięć trafień, a tablica wyników pokazywała 13:9 dla Montpellier. Także Arthur Lenne był skuteczny w ataku. Do przerwy MHB prowadziło 16:15 – niewielką, ale jednak przewagą.
Od +5 do porażki
Druga połowa zapowiadała się obiecująco. W 37. minucie Montpellier zwiększyło przewagę do pięciu bramek i wszystko wskazywało na to, że może oderwać się rywalom. Wtedy jednak nastąpił załamek. Gra zespołowa gospodarzy zaczęła się rozpadać, podania stały się rzadsze, a zawodnicy zaczęli forsować indywidualne akcje jeden na jeden. Sytuacje z sześciu metrów były marnowane jedna po drugiej. Pojawienie się na bramce Rémiego Desbonneta (trzy obrony przy piętnastu strzałach) też nie zmieniło scenariusza.
PAUC nie dało się zdezorientować i konsekwentnie wykorzystywało błędy defensywy MHB. Goście najpierw odrobili straty, potem wyszli na prowadzenie i ostatecznie wygrali 33:29, zostawiając gospodarzy z poczuciem zmarnowanej szansy.
Trener nie krył rozgoryczenia
"Rozczarowany to słabe określenie. Jestem wściekły" – mówił po meczu Érick Mathé. "Mieliśmy joker na sześć najbliższych spotkań i zużyliśmy go w pierwszym z nich. Możemy winić tylko siebie, powinniśmy byli pewnie kontrolować ten mecz" – dodał szkoleniowiec MHB, wskazując na zmarnowane rzuty z sześciu metrów i niewyjaśnione rozluźnienie w obronie w kluczowym momencie. "Graliśmy w dobrym tempie, a skończyło się porażką. Ostatnio na FDI Stadium pokonaliśmy PSG, a teraz myśleliśmy, że wystarczy ćwierć godziny, żeby ograć tego przeciwnika."
Walka o Ligę Mistrzów się zaostrza
W tabeli Liqui Moly Starligue Montpellier musi teraz uważnie patrzeć przez ramię – przewaga nad Limoges to tylko jeden punkt. Walka o trzecie miejsce, które daje przepustkę do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie, zapowiada się niezwykle zacięta.
Czas szybko zakręcić kartę. Już we wtorek 28 kwietnia o godzinie 20:45 na FDI Stadium Montpellier podejmie Vardar Skopje w pierwszym meczu ćwierćfinału EHF European League. Dla zespołu z południowej Francji to świetna okazja, by wrócić na właściwe tory i powalczyć o awans do Final Four europejskich rozgrywek.
MHB – HC Vardar 1961
Ćwierćfinał EHF European League – mecz pierwszy
Wtorek 28 kwietnia, godz. 20:45
FDI Stadium
Źródło: lnh.fr
