Choć mecz w Kraju Basków nie miał już bezpośredniego wpływu na klasyfikację, drużyna prowadzona przez Éricka Mathé podeszła do ostatniego spotkania fazy grupowej z pełnym zaangażowaniem. Montpellier od pierwszych minut pokazał, że chce zakończyć ten etap rozgrywek na zwycięskiej nucie.
Wyrównana pierwsza połowa
Obie ekipy długo szły łeb w łeb, a do przerwy schodziły przy remisowym wyniku 18:18. Dopiero po zmianie stron francuska drużyna zdołała narzucić szybsze tempo gry i wykorzystać straty rywali, budując przewagę 26:22 w 40. minucie.
W ofensywie Montpellier błyszczeli przede wszystkim Arthur Lenne oraz Diego Simonet, który był nieomylny z siedmiu metrów (6/6). Akcje kontratakowe skutecznie kończyli Léo Plantin i David Balaguer.
Dramatyczna końcówka
Kiedy wydawało się, że Montpellier spokojnie dowiezie zwycięstwo do końca, końcówka przyniosła niespodziewane emocje. Kolejne wykluczenia Diego Simoneta, a następnie Zvonimira Srny dały gospodynom szansę na odrobienie strat.
Irún, wspierane kapitalną grą Iñakiego Cavero Echepare (8/8), zdołało zbliżyć się na jedną bramkę (33:34) na trzy minuty przed końcem. Jednak Francuzi zachowali zimną krew i ostatecznie wygrali 36:34.
Norwegia w 1/8 finału
Trzecie miejsce w grupie oznacza dla Montpellier konieczność przejścia przez fazę 1/8 finału. Rywalem będzie Elverum, lider norweskiej ekstraklasy, który także zakończył fazę grupową zwycięstwem – w jego przypadku 29:27 nad hiszpańskim Granollers. Norwedzy zajęli drugie miejsce w grupie 2, ustępując jedynie Porto.
Rewanż z Elverum odbędzie się 31 marca w Montpellier, a tydzień później Francuzi pojadą do Norwegii. Obie drużyny nie mierzyły się od listopada 2021 roku, kiedy w fazie grupowej Ligi Mistrzów Montpellier dwukrotnie pewnie wygrał z norweskim rywalem.
Źródło: handnews.fr

