Francuzi podeszli do meczu z grupy I z poważnie przetrzebionym składem. W kadrze zabrakło aż pięciu graczy: Zvonimira Srny, Mattéo Caille, Lucasa Pellasa, Diego Simoneta i Bryana Monte. Wcześniej tego samego dnia odbyło się starcie niemieckich gigantów – Flensburga i Kiel – które po raz pierwszy od maja 2022 roku wygrało Kiel.
Wyrównany pierwszy akt
Początek spotkania przebiegał pod dyktando remisu (5:5 po 6 minutach), jednak zespół z Kraju Basków zaczął sprawiać gospodarzom poważne problemy. Przez trzy minuty Rémi Desbonnet sam ratował swoją drużynę, odrzucając ataki rywali jeden po drugim. Montpellier miał zaledwie 47% skuteczności w pierwszym kwadransie, co pozwoliło Hiszpanom odskoczyć na 9:6 w 15. minucie.
Piotr Mielczarski i Chilijczyk Esteban Salinas utrzymywali przewagę gości (11:9 w 19. minucie). Młodzi gracze Montpellier nie poddawali się – świetna interwencja Lucasa Guigona zakończona bramką Baptiste'a Duboisa w kontrze doprowadziła do wyrównania (12:12 w 22. minucie). Do przerwy obie drużyny schodziły przy remisie 17:17.
Przewaga gospodarzy po zmianie stron
Bohaterem początku drugiej połowy został Arthur Lenne. Ten sam zawodnik, który miał trudności w pierwszej części meczu, teraz strzelił trzy bramki z rzędu, dając Montpellier prowadzenie 22:20 w 35. minucie. Fińscy sędziowie pozwalali na twardą grę, co frustrowało Irun – Hiszpanie nie mogli przebić się przez obronę 1-5 gospodarzy.
Po raz pierwszy w meczu Montpellier uzyskał cztery bramki przewagi (25:21 w 38. minucie). Młody Mielczarski grał na wielu pozycjach – jako rozgrywający, obrotowy i skrzydłowy – i to właśnie on pozwalał zespołowi z Kraju Basków pozostać w grze (29:27 na kwadrans przed końcem).
Leonel Maciel obronił kilka kluczowych piłek, utrzymując bezpieczny dystans (31:28 w 52. minucie). David Balaguer, autor świetnej drugiej połowy (10 trafień), dał gospodarzom jeszcze większy komfort (34:29 w 55. minucie).
Walka o awans trwa
Dominujący w drugiej części spotkania Montpellier pewnie wygrał 38:33, pokazując nie tylko odwagę, ale przede wszystkim znacznie lepszą kontrolę gry niż w pierwszej połowie.
W grupie, gdzie pierwsze miejsce daje bezpośredni awans do ćwierćfinału, a drugie i trzecie prowadzą do baraży, to zwycięstwo pozwala Montpellier pozostać w walce o cele. Rewanż w Hiszpanii zaplanowano na 10 marca – w hali, która nie przyniosła szczęścia Saint-Raphaël. Zespół z Prowansji wcześniej wygrał u siebie +3, by później przegrać w Kraju Basków aż -8.
Przed tym meczem Montpellier czeka podwójna konfrontacja z Flensburgiem.
Źródło: handnews.fr

