Montpellier budzi się po przerwie
Zespół Montpellier pokonał na własnym parkiecie Istres 33:28, choć przez dłuższy czas mecz układał się zupełnie inaczej niż oczekiwano. Piłkarze ręczni z ostatniego miejsca w tabeli, prowadzeni przez trenera Bastiena Cismondo, nie dali się zastraszyć faworytowi i grali bez kompleksów. Wykorzystując liczne niedokładności gospodarzy, utrzymywali się w grze przez całą pierwszą połowę. Do przerwy na tablicy widniał minimalny wynik 15:14 dla MHB.
Po powrocie z szatni Montpellier pokazał prawdziwą twarz. W ciągu kilku minut drużyna z Hérault zbudowała bezpieczną przewagę. Kluczową rolę odegrał bramkarz Charles Bolzinger, który zaliczył 14 obron, a w ataku wyróżnili się Casado i Villeminot. Gospodarze kontrolowali końcówkę spotkania i ostatecznie wygrali różnicą pięciu bramek, rehabilitując się za porażkę z ubiegłego tygodnia w Limoges.
Dramatyczny remis w Tuluzie
Chambéry wywalczyło cenny punkt na wyjeździe, remisując z Tuluzą 30:30 w niesamowicie emocjonującym spotkaniu. Goście od początku prezentowali solidną grę w obronie, a między słupkami błyszczał Valentin Kieffer, który zaliczył 15 obron. To pozwoliło drużynie w żółto-czarnych barwach objąć prowadzenie i utrzymać je do przerwy – 16:19.
W drugiej połowie Tuluzanie postawili na agresywną obronę i stopniowo odrabiali straty. W ataku wyróżniali się Nemanja Ilic oraz Erwin Feutchmann, którzy zdobyli odpowiednio 5 i 6 bramek. Chambéry w ostatnim kwadransie ponownie odskoczyło na trzy gole, ale gospodarze z Fenixu nie odpuszczali. W niezwykle nerwowej końcówce Tuluza doprowadziła do remisu na dwie minuty przed końcem. Ostatnia akcja Chambéry nie przyniosła rezultatu i oba zespoły podzieliły się punktami, co było sprawiedliwym rozstrzygnięciem.
Limoges odrabia straty w Sélestat
Limoges odniósło wyjazdowe zwycięstwo nad bojowym Sélestat 32:38, choć przez długi czas wynik wcale nie wskazywał na takie rozstrzygnięcie. Goście źle rozpoczęli mecz i przegrywali kilkoma bramkami, ale zdołali utrzymać kontakt i tuż przed przerwą wyszli na prowadzenie 15:16.
Po zmianie stron Limoges stopniowo przejmowało kontrolę nad grą. Zespół przyspieszył tempo i systematycznie budował przewagę, a kluczową postacią był Maxime Ogando, który zdobył 7 bramek. Większe doświadczenie w decydujących momentach pozwoliło gościom pewnie doprowadzić spotkanie do końca i zasłużenie zwyciężyć różnicą sześciu goli. Jedynym minusem tego wieczoru była kontuzja Ihora Turchenki, który opuścił boisko pod koniec meczu.
Źródło: handnews.fr

