Drużyna MKS SPR Polska Handball Czersk po dwóch wyczerpujących meczach wyjazdowych – z wicelidrem rozgrywek Warmią Olsztyn oraz z zajmującym trzecie miejsce Jeziorakiem Iława – powraca do gry przed własną publicznością. Już w najbliższą sobotę czerskiemu zespołowi przyjdzie się zmierzyć z Silvant Handball Elbląg.
Rewanż za jesienną porażkę
Jesienna konfrontacja obu drużyn w Elblągu zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem gospodarzy aż 36:22 (14:9). Jednak, jak zapewniają przedstawiciele klubu, tamten mecz należy już do przeszłości. Teraz nadszedł czas na odwet i szansa, by po raz pierwszy pokonać rywali z Elbląga.
Walka o utrzymanie w lidze
Sytuacja w tabeli jest wyraźna – zespół z Elbląga zajmuje dziesiąte miejsce, podczas gdy czerszczanie plasują się na trzynastej, przedostatniej pozycji. W kontekście walki o utrzymanie każdy zdobyty punkt ma ogromną wartość. Każda akcja, każda obronna interwencja oraz każde trafienie mogą ostatecznie przesądzić o losie drużyny w rozgrywkach.
Zawodnicy, sztab szkoleniowy oraz działacze deklarują pełne przekonanie o możliwości odniesienia sukcesu. Zapowiadają, że zostawią na boisku maksimum zaangażowania i determinacji, aby punkty pozostały w Czersku. Podkreślają jednak, że piłka ręczna to nie tylko siedmiu graczy na parkiecie – to również wsparcie kibiców, których obecność i doping w najtrudniejszych chwilach mogą przechylić szalę zwycięstwa.
Apel do sympatyków klubu
Klub zwraca się bezpośrednio do fanów z pytaniami: czy wypełnią trybuny i przekształcą halę w prawdziwą "Twierdzę Czersk"? W sobotnim pojedynku stawką jest więcej niż trzy punkty – to gra o przyszłość, dumę oraz honor miasta.
Relacja z meczu w Iławie
Poprzednie spotkanie wyjazdowe z Aqua-Instal Jeziorakiem Iława zakończyło się porażką czerszczan 36:22 (18:11). Początkowo przebieg meczu nie zapowiadał takiego wyniku – do czternastej minuty rywalizacja była wyrównana przy stanie 6:5 dla gospodarzy. Wtedy jeden z zawodników gości otrzymał kontrowersyjną karę dwóch minut, a Jeziorak w kilka chwil zbudował pięciobramkowe prowadzenie, kontrolując od tego momentu losy spotkania. Do przerwy tablica wyników pokazywała 18:11.
Przerwa i motywacyjne słowa trenera Radosława Steege nie przyniosły oczekiwanej poprawy. Warto pamiętać, że drużyna z Iławy w poprzednim sezonie wygrała te rozgrywki, choć nie awansowała do wyższej klasy. W drugiej połowie liczne błędy, niecelne podania trafiające do przeciwników oraz niska skuteczność sprawiły, że gospodarze bez trudu powiększali swoją przewagę.
W meczu wystąpili: Kamil Klunder, Kamil Spychalski (bramkarze) – Szymon Makowiecki (6 bramek), Maksymilian Linda (5), Michał Rostankowski (3), Szymon Scharmach (2), Mateusz Łoński (1), Mateusz Lenz (1), Paweł Jakubowski (1), Mateusz Orłowski (1), Damian Rostankowski (1), Sebastian Pstrąg (1), Jakub Przedpełski.
Mimo wysokiej porażki zespół nie składa broni. Przed drużyną najbardziej kluczowe w całym sezonie mecze, które zadecydują o utrzymaniu w lidze.
Źródło: www.wizjalokalna.pl
.jpg)
