Simon Pytlick (Dania)
Jesienią najwięcej mówiono o przyszłym transferze Simona Pytlicka do Füchse Berlin, który jednak nie dojdzie do skutku przed 2027 rokiem. Znacznie ważniejsze jest jednak co innego – Duńczyk z tygodnia na tydzień prezentuje coraz wyższą formę przed styczniowym startem mistrzostw. Można spodziewać się, że będzie dominował na parkiecie u boku swojego klubowego partnera Gidsela.
Elohim Prandi (Francja)
Prandi nie jest może najbardziej kompletnym zawodnikiem na świecie – jego gra defensywna pozostawia wiele do życzenia. Jednak w ofensywie, a zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność w rzutach, prezentuje absolutną światową klasę. Wraz z Brietem tworzy niemal nie do zatrzymania duet na lewej pozycji rozgrywającego.
Martim Costa (Portugalia)
Costa od dawna gra na bardzo wysokim poziomie, ale mimo że jest starszym bratem, musiał żyć w cieniu niezwykle utalentowanego młodszego brata "Kiko". Martim również reprezentuje jednak najwyższą klasę, co udowadnia tydzień po tygodniu w barwach Sportingu oraz podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Świata, gdzie Portugalia zaprezentowała się sensacyjnie.
Lasse Andersson (Dania)
Czy Lasse Andersson wreszcie przejmie większą rolę w duńskiej reprezentacji podczas wielkiej imprezy? Wiele na to wskazuje, szczególnie teraz, gdy kontuzjowany Thomas Arnoldsen nie będzie mógł wystąpić w turnieju. Andersson dysponuje najsilniejszym rzutem na świecie, a w ostatnich latach znacząco podniósł swoją minimalną formę.
Thibaud Briet (Francja)
Prawdopodobnie będzie dzielił odpowiedzialność na pozycji lewego rozgrywającego dość równomiernie z Prandim. Obaj są niezwykle utalentowani, a Francja korzysta dodatkowo z faktu, że Briet to stabilny zawodnik także w defensywie.
Źródło: handbollskanalen.se
