Sztab szkoleniowy reprezentacji Słowenii musiał zmierzyć się z prawdziwą lawiną kontuzji przed rozpoczęciem mistrzostw Europy. Mirko Skoko, prawa ręka Urošа Zormana, nie ukrywa, że zwłaszcza uraz Blaža Vlaha był bolesnym ciosem dla całego zespołu.
– Kontuzja Vlaha to był szok dla nas wszystkich – przyznaje Skoko. – Ale w kadrze nie ma już miejsca na rozmowy o tym, kogo nam brakuje. Musimy skupić się na tych, którzy są z nami w Oslo.
Pomimo licznych absencji słoweńska kadra wciąż dysponuje imponującym potencjałem, szczególnie w linii rozgrywających. Jak podkreśla asystent selekcjonera, nawet po wszystkich problemach kadrowych Słowenia może wystawić dwóch graczy FC Barcelony na pozycjach rozgrywającego i obrotowego.
Grupa zreach
Słoweńcy rozpoczną swoją przygodę na EURO 2026 w Oslo, gdzie w fazie grupowej zmierzą się z Czarnogórą, Wyspami Owczymi oraz Szwajcarią. To grupa, w której faworyt jest wyraźny, ale każde potknięcie może kosztować korzystną pozycję wyjściową do dalszych faz turnieju.
Skoko, który na co dzień prowadzi Krkę Novo Mesto, ma bogate doświadczenie w pracy z słoweńskimi zawodnikami i doskonale zna realia europejskiej piłki ręcznej. Jego spojrzenie na przygotowania kadry i wyzwania czekające zespół w pełnej wersji dostępne jest w specjalnym podcaście poświęconym mistrzostwom Europy.
Źródło: balkan-handball.com
