W zwycięskim spotkaniu 24. kolejki Bundesligi, w którym Erlangen pokonał Minden 36:31, Miloš Kos wrócił wreszcie do składu po niemal trzech i pół miesiąca nieobecności. Dla perspektywicznego lewego rozgrywającego był to pierwszy występ od początku grudnia ubiegłego roku.
Choć Serb nie wpisał się na listę strzelców, samo jego pojawienie się w kadrze meczowej to sygnał, że najgorsze ma już za sobą. Kontuzja wykluczyła go nie tylko z gry klubowej, ale również z udziału w mistrzostwach Europy w Danii, co było bolesną stratą dla reprezentacji Serbii.
Zimowe przejście do Erlangen
Kos trafił do Erlangen zimą 2025 roku po rozstaniu z chorwackim Zagrebem. Wiadomo już, że po zakończeniu obecnego sezonu opuści niemiecki klub – jego kontrakt wygasa latem i nie zostanie przedłużony.
W barwach Erlangen 23-latek z Kozarskiej Dubicy zdążył zdobyć zaledwie 16 bramek, zanim wykluczyły go problemy zdrowotne. To zdecydowanie nie jest dorobek odpowiadający jego możliwościom i oczekiwaniom klubu.
Obiecujący talent z Bośni i Hercegowiny
Przed transferem do Zagrzebia Kos grał w Izviđaču Ljubuški. W reprezentacji Serbii zadebiutował podczas mistrzostw Europy 2024 w Monachium, szybko stając się jednym z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia serbskiej piłki ręcznej.
Teraz przed nim kluczowe tygodnie – odbudowa formy i dyspozycji przed letnim oknem transferowym, w którym będzie szukał nowego pracodawcy.
Źródło: balkan-handball.com

