Pierwsza połowa pełna niecelnych rzutów
Spotkanie rozpoczęło się w szybkim tempie, ale szybko okazało się, że obie drużyny mają ogromne problemy ze skutecznością. Bramkarki – Sandra Toft Bundsen u gospodarzy i Katharina Filter po stronie gości – od pierwszych minut prezentowały świetną formę, mnożąc paradę za paradą.
Pierwsze trafienie dla Metz zaliczyła Sarah Bouktit w 5. minucie, wyrównując stan meczu na 1:1. Esbjerg, wbrew oczekiwaniom, traciło piłki w prostych sytuacjach, ale Metz również nie mogło pochwalić się skutecznością. Grainne Grandveau po pierwszych pięciu minutach miała na koncie 0/3, a Filter zanotowała już 5 obron.
Zarówno Francuzki, jak i Dunki miały wielkie problemy w sektorze skrzydeł – gościnie trafiły zaledwie 2 razy z 8 prób, gospodarze niewiele lepiej (3/10). Jedynymi pewnymi punktami obu zespołów były rozgrywające – Bouktit skuteczna w 3 na 4 próby, a po stronie Esbjerg Olivia Lofqvist trafiła trzy razy bez pudła.
Po pierwszej kwarcie gry trener Emmanuel Mayonnade zdecydował się na potrójną zmianę – na parkiet weszły Lylou Borg, Anna Albek i Manon Errard. To właśnie Borg ożywiła atak Metz, przejmując inicjatywę i zdobywając ważne bramki.
Próba gry siedem na sześć przez Esbjerg również nie przyniosła efektów – Dunki dalej traciły piłki (łącznie 12 w pierwszej połowie) i pozwalały na łatwe kontry Metz. Po 21 minutach gospodarze prowadzili już 11:7. Do przerwy Francuzki powiększyły przewagę do czterech bramek (16:12), głównie dzięki dobrze funkcjonującej obronie i wykorzystywaniu przestrzeni w ataku.
Druga połowa bez historii – Esbjerg kapituluje
Po wznowieniu gry Lylou Borg kontynuowała swój koncert, systematycznie rozbijając obronę rywalek. W 37. minucie miała już na koncie 6 trafień. Po stronie Esbjerg kompletnie zawiodły gwiazdy – Henny Reistad trafiła zaledwie raz z pięciu prób, podobnie Live Deila, a Nora Mork była praktycznie niewidoczna (poza dwoma karkami).
Bundsen w bramce Metz prezentowała fenomenalną formę, co pozwoliło gospodarzom na serię 3:0 na początku drugiej połowy. Gdy Esbjerg po pięciu minutach bez bramki wreszcie trafiło, Metz już prowadziło 21:15. Ale to było tylko złudzenie – Borg nadal dominowała, a przewaga gospodarzy systematycznie rosła.
W 42. minucie trener Tomas Axner wykorzystał ostatni przysługujący mu czas, gdy Metz prowadziło 24:18. Nic to jednak nie dało – Dunki popełniły w całym meczu aż 18 strat, kompletnie zabrakło im charakteru i waleczności. Metz doskonale wykorzystywało kontry, a w 48. minucie prowadziło już 29:21.
Bundsen zachwyciła kibiców jedenastą paradą w meczu, a po jej interwencji Valentini uruchomiła kontrę zakończoną ósmą bramką Bouktit (8/10). Bramkarka Metz była nie do przejścia – obronę rzutu karnego Reistad, dwie parady przy strzałach Mii Emmenegger. Końcowy bilans Dunki? 15 obron przy 39% skuteczności (15/38).
W końcówce meczu najciekawszą kwestią stało się to, kto zostanie najskuteczniejszą zawodniczką – Borg (8/11) czy Bouktit (9/11). Ostatecznie Metz wygrało pewnie 40:26, pokazując wielką formę przed fazą pucharową Ligi Mistrzyń.
Wynik tej kolejki oraz rezultat meczu Györ – Dortmund zadecydują o ostatecznej kolejności w grupie A i potencjalnych parach ćwierćfinałowych.
Źródło: handnews.fr

