FC Barcelona po raz trzynasty w historii - i ósmy z rzędu - zagości w czerwcu w Kolonii na TruckScout24 EHF FINAL4. Już za kilka dni klub oficjalnie pobije własny rekord zarówno pod względem łącznej liczby uczestnictw, jak i kolejnych występów z rzędu w tej imprezie.
„To jest w DNA klubu"
Dika Mem, który zdobył już cztery tytuły mistrza Europy w rozgrywkach klubowych, nie zamierza spoczywać na laurach. „Wygranie EHF Champions League to cel numer jeden na początku każdego sezonu i ciężko na to pracujemy" - tłumaczy prawy rozgrywający Barçy. Mimo niemal corocznych awansów swojego klubu, Mem podkreśla, że nikt w drużynie nie traktuje tego jako czegoś oczywistego.
„Ludzie mogą myśleć, że to proste, bo Barça awansuje prawie co roku. Ale tak nie jest. Przez cały sezon grasz przeciwko najlepszym drużynom świata" - mówi Francuz.
Czwarty tytuł w zasięgu ręki
W tym sezonie Mem zdobył 52 bramki w EHF Champions League, mimo że środek zimy spędził na zwolnieniu lekarskim z powodu kontuzji. Teraz ma szansę dołączyć do wąskiego grona zawodników z czterema tytułami mistrzowskimi. Dla porównania - trener Barçy Carlos Ortega sięgał po trofeum aż osiem razy (sześć jako zawodnik, dwa jako szkoleniowiec).
„Zawsze mówiłem, że chcę pisać historię piłki ręcznej. Ten rok to kolejna szansa. Chcę zdobywać jak najwięcej trofeów i wciąż jestem głodny kolejnego" - zaznacza Mem.
Pewność siebie przed Kolonią
Doświadczenie ośmiu kolejnych wizyt w Kolonii daje drużynie wyraźną przewagę mentalną. „Nikt już nie rozgląda się po trybunach. Wszyscy wiemy, co robić, na czym się skupić i jakich błędów unikać" - mówi Mem.
W półfinale 13 czerwca Barça zmierzy się z Aalborg Håndbold. Mem wysoko ocenia rywali:
- Duńczycy zagrali z Barçą już dwa finały - w 2021 i 2024 roku
- Mem uważa Aalborg za „najbardziej kompletną drużynę całego turnieju"
- W drugim półfinale tego samego dnia spotkają się broniący tytułu SC Magdeburg i Füchse Berlin
Rozliczenie za zeszły rok
W poprzedniej edycji Barça odpadła z turnieju na czwartym miejscu - i właśnie to ma być dodatkową motywacją. „Chodzi tylko o teraz i o danie z siebie stu procent, żeby znów wygrać tytuł. Jeśli nam się nie uda, nie będziemy mieli żadnego usprawiedliwienia" - podsumowuje Mem.
Źródło: eurohandball.com





