Historyczne sukcesy Islandczyków
Reprezentacja z Wyspy Gejzerów od wielu lat dysponuje ogromnym potencjałem, jednak wielki sukces międzynarodowy wciąż na siebie czeka. Po raz ostatni drużyna ta cieszyła się z miejsca na podium podczas mistrzostw Europy w 2010 roku rozgrywanych w Austrii. W pojedynku o brązowy medal Islandczycy pokonali wówczas Biało-Czerwonych rezultatem 29:26.
Niemal w tych samych zestawieniach obie ekipy stanęły naprzeciwko siebie w ćwierćfinałowym starciu podczas olimpiady w Pekinie w 2008 roku. Skandynawowie zwyciężyli 32:30, by następnie dotrzeć aż do finałowego pojedynku, gdzie musieli uznać wyższość Francuzów.
Ostatnie wyniki i aktualna forma
Od tamtego czasu wyniki Islandczyków nie są już tak imponujące. Mimo ciągłej obecności wielkich gwiazd w kadrze, ostatnie osiągnięcia to dziesiąta pozycja na EHF EURO 2024 oraz dziewiąte miejsce podczas mistrzostw świata 2025. Warto jednak zauważyć, że podczas ME 2024 do awansu do półfinału zabrakło im zaledwie jednego punktu.
Przed rozpoczęciem Euro drużyna prowadzona przez trenera Snorriego Guujonssona rozegrała dwa sparingi – wygrała ze Słowenią 32:26 i przegrała z broniącą tytułu Francją 29:31. W pierwszym spotkaniu turnieju Islandczycy bez problemów pokonali Włochów 39:26, przy czym rywalizacja była wyrównana jedynie do wyniku 6:6.
Gwiazdy w składzie rywali
Indywidualne umiejętności zawodników z Islandii robią duże wrażenie. Choć erę Olafura Stefanssona, Guojona Valura Sigurossona czy Arona Palmarssona mamy już za sobą, kolejne pokolenie godnie kontynuuje tradycję. W kadrze błyszczą zwłaszcza aktualni triumfatorzy Ligi Mistrzów z niemieckiego SC Magdeburg: rozgrywający Omar Magnusson, który w 2022 roku został MVP Bundesligi, oraz Gisli Kristjansson – MVP turnieju Final4 Ligi Mistrzów w 2023 i 2025 roku.
Obrotowy HC Erlangen Maciej Gębala, mający styczność z nimi w meczach Bundesligi, nie jest odosobniony w opinii, że SC Magdeburg to obecnie najlepsza drużyna klubowa na świecie. Niedawno islandzki duet w Magdeburgu wzmocnił wszechstronny rozgrywający i filar defensywy Elvar Jonsson.
W drugiej linii innego niemieckiego klubu, Rhein Neckar Loewen, świetny sezon rozgrywa kolejny rozgrywający Haukur Thrastarsson, mający w przeszłości epizod w Industrii Kielce. Polscy kibice doskonale pamiętają także bramkarza Viktora Hallgrimssona, który po sezonie 2024/25 w Orlen Wiśle Płock przeniósł się do Barcelony.
Świetny mecz Islandczyków z Włochami
W pierwszym spotkaniu przeciwko Italii wybitne zawody rozegrali przede wszystkim Janus Smarason, który zdobył 8 bramek i został MVP meczu, Gisli Kristjansson z 7 trafieniami oraz Omar Magnusson z 6 golami.
Ocena trenera i stan zdrowia Skrzyniarza
Trener Gonzalez, cytowany przez stronę polskiej federacji, nie ukrywa trudności zadania: "To dla mnie jedna z najlepszych drużyn na świecie. Islandczycy mają świetnych zawodników, którzy grają w najlepszych klubach na świecie i wygrywają Ligę Mistrzów. Są świetni w grze jeden na jeden, w grze z obrotowym, ale też w rzutach z dystansu. O wygraną będzie więc bardzo trudno".
Dobrą wiadomością jest stan zdrowia Jakuba Skrzyniarza. Istniały obawy, że kontuzja stawu skokowego odniesiona podczas meczu z Węgrami może być poważniejsza. W sobotę bramkarz przeprowadził indywidualną rozgrzewkę, a następnie normalnie trenował z całym zespołem.
Wyrównany bilans spotkań
Islandia to przeciwnik, z którym polska kadra na przestrzeni lat mierzyła się bardzo często, a bilans jest niezwykle wyrównany. Do tej pory obie drużyny rozegrały ze sobą 65 meczów, z czego 30 razy triumfowali Polacy, trzykrotnie padł remis, a w 32 przypadkach górą byli Islandczycy.
Koniec niechlubnego rekordu
Islandczycy cieszą się nie tylko ze zwycięstwa nad Włochami, lecz także z utraty rekordu największej liczby straconych bramek w jednym meczu. Dotychczas rekord wynosił 77 bramek w spotkaniu Białoruś – Islandia (39:38) podczas ME w 2016 roku w Polsce. Został pobity, gdy Słowenia wygrała w piątek z Czarnogórą 41:40.
"81 bramek to nowy rekord podczas ME, więc cieszymy się, że teraz już zajmujemy z Białorusią w tej statystyce dopiero drugie miejsce, po dziesięciu latach życia ze stemplem wyjątkowo dziurawej obrony i z niechlubnym rekordem" – skomentował dziennik "Visir".
Niedzielny pojedynek Polska – Islandia rozpocznie się o godzinie 18.00. Z grupy do rundy zasadniczej awansują najlepsze drużyny.
Źródło: przegladsportowy.onet.pl
