Wyrównany początek i seria trafień Arcisevskajej
Spotkanie rozpoczęło się od parady bramkarek po obu stronach parkietu. Jako pierwsza sieć rozruszała Patricia Lima, lecz natychmiast odpowiedziała Ausra Arcisevskaja. Po pięciu minutach na tablicy widniał rezultat 3:3. To właśnie litewska rozgrywająca gości poprowadziła swój zespół do niewielkiego prowadzenia – jej skuteczność pozwoliła KPR-owi wyjść na 4:3. Dobre wrażenie robiły również Milana Shukal oraz Magdalena Drażyk. W ósmej minucie obie mogły pochwalić się golem i asystą, a lublinianki traciły już 3:5.
Walka punkt za punkt i odwrócenie losów pierwszej połowy
Przewaga przyjezdnych nie przetrwała jednak do końca pierwszego kwadransa. Pod koniec 14. minuty Adrianna Górna doprowadził do wyrównania – 8:8. Mecz toczył się w niezwykłym tempie, żadna ze stron nie potrafiła zbudować większego zapasu. Obie drużyny popełniały sporo prostych błędów, choć to „Kobierki" częściej dyktowały warunki i ponownie oderwały się na dwa trafienia.
Zmiana nastąpiła w 25. minucie. Kapitalną interwencją popisała się Caroline Martins, a potem dwukrotnie trafiała Adrianna Górna. Świetną akcją popisała się również Daria Przywara – najpierw przechwyt, potem gol. Najwięcej w tej fazie meczu namieszała jednak Maria O'Mullony. Hiszpanka pięciokrotnie posyłała piłkę do siatki, co pozwoliło gospodyniem odwrócić losy spotkania i zejść na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem 15:14.
Czerwona kartka i wielki zwrot w końcówce
Tuż po zmianie stron to KPR znów wyszedł na prowadzenie. Shukal dwukrotnie asyście dała przy bramkach Drażyk, lublinianki straciły celność w ataku. Przyjezdne zdołały uciec nawet na trzy gole – 22:19 – i z takim wynikiem rozpoczęła się ostatnia piętna-minutka. Wkrótce strata wzrosła do czterech trafień, ale wtedy czerwoną kartkę za faul na Przywarze obejrzała liderka gości Magdalena Drażyk. To była bomba, która obudziła MKS! Maria O'Mullony zdobyła kolejne trzy bramki w krótkim odstępie czasu.
Przywara w 52. minucie zmniejszyła stratę do jednego gola – 23:24. Chwilę później agresywnym przechwutem popisała się Dominika Więckowska, co zerwało kibiców z miejsc. O'Mullony w dwóch fazach wykonała rzut karny i było po 24. Zostało siedem minut, a tablica wskazywała remis.
Fenomenalna Wdowiak i dziesięć goli Hiszpanki
Paulina Wdowiak zaczęła bronić w wielkim stylu, a Aleksandra Rosiak dała gospodyniem ponownie prowadzenie – 25:24. Końcówka była szalona. Na niecałe półtorej minuty przed końcową syreną Maria O'Mullony skompletowała dziesiątą bramkę i ustaliła wynik na 27:25, choć po groźnie wyglądającym upadku. Na szczęście Hiszpanka wstała o własnych siłach i zdążyła jeszcze raz pokonać bramkarkę KPR-u. Na 28:25 trafiła Joanna Andruszak, zamykając dreszczowiec w hali Globus.
PGE MKS El-Volt Lublin – KPR Gminy Kobierzyce 28:25 (15:14)
Lublin: Wdowiak, Martins – Lima 3, O'Mullony 11, Rosiak 5, Górna 5, Przywara 3, Andruszak 1, D. Więckowska, M. Więckowska, Tomczyk, Radosavljević, Matuszczyk. Kary: 2 min. Trener: Paweł Tetelewski.
Kobierzyce: Saltaniuk, Maćkowiak – Arcisevskaja 5, Drażyk 7, Shukal 5, Mączka 2, Kozioł 1, Ważna 2, Wiśniewska 2, Gakidova 1, Buklarewicz, Wiertelak, Stapurewicz, Kucharska, Kostuch. Kary: 2 min. Trener: Herlander Silva.
Źródło: superligakobiet.pl

