Przed niemal trzema tysiącami widzów w hali w Kristianstad gospodarze wyszli na parkiet z dużą determinacją. Początek meczu należał do IFK – Herman Josefsson i Elliot Stenmalm błyskawicznie zdobyli po trzy bramki każdy, a agresywna gra defensywna wspierana skutecznymi interwencjami bramkarza Haydera Al Khafadjiego zamknęła drogę do bramki rywalom.
Karlskrona odrabia wielką stratę
Po kwadransie gry trener gości Mattias Ekstrand musiał wziąć już drugą przerwę na żądanie. Kristianstad prowadził wówczas 11:3 i wszystko wskazywało na łatwe zwycięstwo gospodarzy. Karlskrona nie zamierzała jednak się poddawać.
Kilka kluczowych obron w bramce dodało gościom animuszu. Do głosu doszedł Isak Larsson, który rozkręcił ofensywę drużyny z Karlskrony. Końcówka pierwszej połowy należała już do przyjezdnych, którzy zdołali doprowadzić do remisu 17:17.
Månsson rozstrzyga mecz
Goście weszli w drugą połowę z wiatrem w żaglach. Po piętnastu minutach gry prowadzili już 24:22, a Kristianstad wyraźnie zaciął się w ataku. W tym momencie do akcji wkroczył doświadczony rozgrywający gospodarzy.
Axel Månsson, jak wielokrotnie w przeszłości, wziął ciężar gry na swoje barki. Wspierany przez skutecznego na prawym skrzydle Albina Selina, doprowadził najpierw do wyrównania, a następnie wyprowadził Kristianstad na prowadzenie.
Ostatecznie gospodarze kontrolowali końcówkę spotkania i pewnie zwyciężyli 34:30. Månsson zakończył mecz z dorobkiem dziesięciu bramek. IFK objął prowadzenie 1:0 w rywalizacji do trzech zwycięstw. Drugi mecz ćwierćfinałowej serii odbędzie się 9 kwietnia w Karlskronie.
Źródło: handbollskanalen.se
