Po wyrównanym pierwszym spotkaniu oczekiwania przed drugim meczem półfinałowym były ogromne. Partille Arena, domowa hala Sävehof, wypełniła się kibicami, którzy przygotowali także oprawę dla swoich faworytów. Jednak mimo głośnego wsparcia z trybun, dla gospodarzy wieczór okazał się prawdziwym koszmarem.
Roganovic rozbił obronę gospodarzy
Przez pierwsze 20 minut mecz układał się wyrównanie – różnica wynosiła zaledwie jedną bramkę. Wtedy jednak Malmö przełączyło na wyższy bieg. Kluczową rolę odegrał rozpalony Nikola Roganovic, który w tej fazie spotkania zdobył pięć bramek. To właśnie jego skuteczność pozwoliła gościom oderwać się rywalom i przejąć pełną kontrolę nad przebiegiem meczu. Do przerwy Malmö prowadziło już 19:14.
Druga połowa bez historii
Po zmianie stron scenariusz się nie zmienił. Roganovic kontynuował swój show, dorzucając kolejne dwie szybkie bramki na początku drugiej połowy. Sävehof nie potrafił znaleźć recepty na grę mistrzów Szwecji – problemy występowały we wszystkich elementach gry. Przewaga Malmö szybko urosła do dwucyfrowej, a wynik meczu był przesądzony na długo przed końcową syreną.
Trzy piłki meczowe dla Malmö
Kolejne przekonujące zwycięstwo potwierdziło świetną formę drużyny z południowej Szwecji w fazie play-off. Malmö idzie jak burza przez te rozgrywki, prezentując się z meczu na mecz coraz lepiej. Teraz ma aż trzy szanse na zamknięcie serii i awans do finału. Pierwszą możliwość zakończenia rywalizacji będzie miało już 3 maja we własnej hali.
Źródło: handbollskanalen.se
