Przed drugim meczem sytuacja HK Malmö nie wyglądała najlepiej. Przegrana 0:1 w serii, wyjazd do obrońców tytułu oraz brak kontuzjowanego Nikoli Roganovicia – wszystko to mogło sugerować trudne popołudnie dla drużyny z południowej Szwecji.
Ekipa zajmująca drugie miejsce w tabeli udowodniła jednak, że potrafi wygrywać nawet bez swojego najlepszego zawodnika. Po nieco ospałym początku, goście stopniowo przejmowali kontrolę nad meczem. W nieobecności Roganovicia na pierwszy plan wysunął się Tim Hilding, a na środku obrony, jak zwykle, pewnie grał Hugo Stuveris.
Druga połowa bez litości
Do przerwy Malmö prowadziło 16:14, ale prawdziwy koncert siły rozpoczął się po zmianie stron. Zespół gości prezentował się znakomicie w obu fazach gry, błyskawicznie budując sześciobramkowe prowadzenie.
Trener gospodarzy Oscar Carlén sięgnął po kartę czasu, próbując zatamować krwotok, jednak Ystad nie było w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala. Przewaga Malmö rosła z minuty na minutę, by ostatecznie zamknąć się dziesięcioma bramkami różnicy.
Trzecie spotkanie serii odbędzie się na parkiecie Malmö. Pozostaje pytanie, czy na mecz przed własną publicznością będzie już mógł wrócić Nikola Roganovic, co jeszcze bardziej wzmocniłoby pozycję gospodarzy w walce o awans do półfinału.
Źródło: handbollskanalen.se
