Zawodniczka, która po raz pierwszy założyła koszulkę z orzełkiem w 2017 roku, przeszła długą drogę do pozycji kluczowej postaci kadry. Obecnie Magda Balsam jest najskuteczniejszą aktywną reprezentantką Polski, ustępując pod względem liczby goli tylko kapitan Monice Kobylińskiej. To właśnie wychowanka Bellator Ryjewo może pochwalić się najwyższą średnią trafień przypadających na jedno spotkanie – wynosi ona 3,76 bramki.
Od kadrowego debiutu w 2017 roku skrzydłowa zdobyła 282 gole w 75 meczach. W tym czasie reprezentowała Polskę na pięciu wielkich imprezach: trzech mistrzostwach świata (2021, 2023, 2025) oraz dwóch mistrzostwach Europy (2022, 2024).
Wywiad z zawodniczką przeprowadzono przed rozpoczęciem nowego sezonu reprezentacyjnego, który zakończy się grudniowymi Mistrzostwami Europy Kobiet 2026 rozgrywanymi między innymi w Polsce. Rozmowa dotyczyła przygotowań do turnieju, marzeń sportowych, odpowiedzialności związanej z grą w narodowych barwach, początków kariery reprezentacyjnej oraz zbliżającego się dwumeczu z Norwegią w ramach EHF EURO Cup 2026.
Zespół na najwyższym poziomie w historii
Na pytanie o to, czy reprezentacja Polski jest obecnie najmocniejsza odkąd skrzydłowa w niej gra, Balsam odpowiada twierdząco. Jak tłumaczy, największy wpływ na tę sytuację ma świadomość całego zespołu. Zawodniczki rozumieją, że osiągane rezultaty i jakość gry zależą przede wszystkim od codziennej pracy w klubach, a nie tylko podczas zgrupowań kadry.
Zawodniczka podkreśla, że podczas zgrupowań selekcjoner może zaprezentować taktykę, ale nie nauczy samej gry. Wielokrotne rozmowy na ten temat sprawiły, że każda z piłkarek dba o to, by przyjeżdżać na zgrupowania w optymalnej dyspozycji.
Poprawa wyników jest efektem zwiększonego nakładu pracy. Balsam docenia również rolę selekcjonera Arne Senstada, który – jak mówi – pomógł jej uporządkować wiele spraw mentalnych. To on jasno wskazał, że osiągnięcie wymarzonego celu wymaga nieustannej pracy.
Niedosyt po ostatnich turniejach
Dziewiąte miejsce na Mistrzostwach Europy 2024 oraz jedenasta pozycja na Mistrzostwach Świata 2025 stanowią najlepsze osiągnięcia polskiej kadry kobiet od dekady. Mimo to zawodniczki podkreślały po obu imprezach, że pozostał w nich niedosyt.
Jak wyjaśnia skrzydłowa, pragnienie czegoś więcej jest naturalną cechą sportowca. Brak takiej ambicji świadczyłby o nieodpowiednim nastawieniu. Analizując niedawne mistrzostwa świata, trzeba przyznać, że Polki przegrały z dwiema potęgami. W spotkaniu z Francją (17:18 do przerwy) pokazały jednak, że dystans dzielący je od najlepszych nie jest tak duży. Dlatego turniej należy ocenić jako udany.
Balsam zaznacza jednocześnie konieczność realistycznego podejścia i świadomości, że do dołączenia do elity potrzeba jeszcze wiele pracy. Takie właśnie są ambicje reprezentacji – znalezienie się w czołówce.
Idealny moment na wielki turniej
Na pytanie, czy grudniowe Mistrzostwa Europy Kobiet 2026 w Polsce przypadają w najlepszym momencie, zawodniczka odpowiada pozytywnie. Wszystko bardzo dobrze się ułożyło i jest to odpowiedni czas na organizację takiego turnieju w kraju.
Od lat kadra dąży do osiągnięcia bardzo dobrego wyniku, więc mistrzostwa na własnym terenie wydają się idealną okazją. Jak wspomina skrzydłowa, zespół ma niedosyt po poprzednich turniejach, które mimo wszystko były pozytywne. Teraz reprezentacja dysponuje bogatym materiałem do analizy i wie, nad czym należy pracować, aby w grudniu zaprezentować się jeszcze lepiej.
Polska kadra wróci na parkiet już w czwartek 5 marca, kiedy o godzinie 18.00 w Lubinie podejmie mistrzynię świata – Norwegię.
Źródło: zprp.pl

