Wspomnienia wrześniowej wpadki
Gospodynie doskonale pamiętają bolesną porażkę z końca września, gdy na wyjeździe musiały uznać wyraźną wyższość rywalek, przegrywając aż 17:26. To właśnie tamto spotkanie rozpętało imponującą passę piotrkowianek, które następnie zaliczyły serię siedmiu kolejnych triumfów.
– Starałyśmy się jak najszybciej wymazać ten mecz z pamięci, jednocześnie wyciągając z niego cenne lekcje. Teraz nadszedł czas na rewanż i jestem przekonana, że przy wsparciu naszych fanów zaprezentujemy prawdziwą siłę – podkreśla rozgrywająca lubelskiego zespołu Magda Więckowska.
Sensacyjna Piotrcovia lekko się potknęła
Drużyna z Piotrkowa Trybunalskiego to zdecydowanie największa niespodzianka obecnych rozgrywek. Seria siedmiu zwycięstw z rzędu pokazała, że ekipa prowadzona przez rumuńskiego trenera Horatiu Pascę potrafi stawiać się nawet najlepszym. Dopiero dwa ostatnie starcia zakończyły się niepowodzeniami – najpierw niespodziewana wpadka w Gnieźnie (28:35), a następnie heroiczna, ale przegrana batalia z liderującym Zagłębiem Lubin, gdzie o wyniku 27:28 decydowała dosłownie pojedyncza bramka.
– Wiemy, z kim przyjdzie nam rywalizować i jaka pozycja czeka nas w tabeli. Dwa najbliższe spotkania będą kluczowe. Wyjazd do Lublina to zawsze wyzwanie, tamtejsza atmosfera potrafi być przytłaczająca. Od jutra koncentrujemy się wyłącznie na MKS-ie, bo to nie będzie powtórka z pierwszego meczu – zapowiada rozgrywająca Piotrcovii Romana Roszak.
Były zawodniczki wrócą do Lublina
Nazwisko Roszak doskonale znane jest fanom z hali Globus, ale to nie jedyna postać łącząca oba kluby. W szeregach Piotrcovii występuje aż pięć byłych lubelskich szczypiornistek: Joanna Gadzina, Patrycja Królikowska, Paulina Masna, Karolina Sarnecka oraz Patrycja Noga.
– One będą miały dodatkową motywację, żeby udowodnić swoją wartość. Chcą pokazać, że powinny nadal grać tutaj. My jednak nie możemy się tym przejmować. Musimy skupić się na własnej grze i udowodnić, że my zasługujemy na miejsce w czołówce. To będzie twardy orzech do zgryzienia, rywalki na pewno się nie poddadzą – analizuje sytuację Aleksandra Rosiak z MKS-u.
Lublinianki na fali wznoszącej
Gospodynie przystąpią do niedzielnego starcia w doskonałych nastrojach, mogąc pochwalić się serią pięciu ligowych triumfów. Przed świętami pokonały na własnym parkiecie Piłkę Ręczną Koszalin 31:26, choć do przerwy przegrywały 16:17. Tuż po świętach podobny scenariusz rozegrał się w Gliwicach, gdzie Sośnica została pokonana 33:22.
– Druga połowa w Gliwicach przebiegła już spokojnie. Mieliśmy jednak spore uwagi do naszej dyspozycji przed przerwą, popełnialiśmy błędy, których naprawdę powinnyśmy unikać. Na szczęście po przerwie wszystko wyjaśniłyśmy i drugą część zagrałyśmy już znacznie pewniej, choć nadal nie było perfekcyjnie – ocenia kapitan drużyny Dominika Więckowska.
Walka o podium w pełnym rozkwicie
W tabeli ORLEN Superligi niepodzielnie panuje KGHM Zagłębie Lubin, które wciąż zachowuje komplet zwycięstw. Zaraz za plecami mistrzyń Polski toczy się zacięta rywalizacja o pozostałe miejsca na podium. Lublin i Piotrków mają po tyle samo punktów, przy czym gospodynie rozegrały jedno spotkanie mniej. Na czwartej pozycji plasuje się Enea MKS Gniezno, a tuż za nim w ścisłej stawce o miejsca w szóstce walczą KPR Gminy Kobierzyce, Galiczanka Lwów, Piłka Ręczna Koszalin oraz Energa Start Elbląg.
Niedzielny pojedynek w ramach 13. kolejki rozpocznie się o godzinie 12:30. Transmisję ze spotkania przeprowadzi stacja Polsat Sport 2.
Źródło: superligakobiet.pl
