Cztery mecze, cztery zwycięstwa
Turniej rozegrano w formacie round-robin - dwie drużyny ze Stanów Zjednoczonych (Los Angeles Handball Club i New York Athletic Club) oraz dwa zespoły z Meksyku (Espartanos HC i Juventus) zmierzyły się w fazie wstępnej, a dwa najlepsze awansowały do finału.
LA Handball Club, prowadzony przez olimpijczyka i dwukrotnego mistrza świata Mortena Olsena, pewnie pokonał kolejnych rywali: Espartanos HC 31:20, New York Athletic Club 29:28 (po emocjonującym końcówce, gdy LA odpoczywało kluczowych graczy) oraz Juventus 36:25. W ostatnim spotkaniu fazy grupowej siedem bramek zdobył Niemiec Lukas Wucherpfennig.
Dramatyczny mecz z New York Athletic Club
Starcie z New York Athletic Club mogło skończyć się niespodzianką. LA prowadziło 26:18 na 14 minut przed końcem, ale po odpoczynku kilku czołowych zawodników, w tym olimpijczyka i mistrza świata Michaela Damgaarda, rywale zdołali niemal odrobić straty. Ostatecznie Los Angeles wygrało 29:28, a Damgaard zakończył mecz jako najlepszy strzelec z sześcioma trafieniami.
Finał: amerykańskie derby dla LA
W finale LA Handball Club zmierzył się z New York Athletic Club - pierwsze w historii tej imprezy starcie dwóch drużyn z USA. Przez pierwsze 15 minut to New York dyktowało warunki i prowadziło 6:4, lecz później inicjatywę przejęła drużyna z Los Angeles.
Kluczową rolę odegrał austriacki rozgrywający Alexander Hermann, który poprowadził decydującą serię w drugiej części pierwszej połowy. Do przerwy LA prowadziło już 19:16. Po zmianie stron Kalifornijczycy przesądzili losy finału serią 8:2 i ostatecznie wygrali 34:29.
- Michael Damgaard - 8 bramek w finale
- Alexander Hermann - 5 bramek
- Joscha Ritterbach - 5 bramek
Trzecie miejsce przypadło Espartanos HC, który pokonał Juventus 30:27.
Historyczny awans na Klubowe Mistrzostwa Świata IHF
Los Angeles Handball Club zostanie czwartym w historii klubem ze Stanów Zjednoczonych, który wystąpi w Klubowych Mistrzostwach Świata IHF. Wcześniej ten zaszczyt spotkał New York City THC (9. miejsce w 2019), San Francisco CalHeat (10. miejsce w 2021 i 2023) oraz California Eagles (9. i 8. miejsce odpowiednio w 2024 i 2025).
Prezydent klubu Lewis Howes nie kryje ambicji: „Chcemy być stałym uczestnikiem Klubowych Mistrzostw Świata, a nie jednorazowym gościem. Myślimy też o Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku - chcemy, żeby Amerykanie zakochali się w piłce ręcznej tak, jak zrobiła to reszta świata".
Howes przyznaje jednocześnie, że LA to wciąż klub amatorski, który trenuje raz w tygodniu: „Na Klubowych Mistrzostwach Świata będziemy wielkimi outsiderami, ale chcemy dobrze reprezentować piłkę ręczną w Stanach Zjednoczonych i otworzyć drzwi dla kolejnych pokoleń amerykańskich zawodników".
Źródło: ihf.info





