"Od razu poczułam, że coś jest bardzo nie tak z moim kolanem" – napisała Blohm w mediach społecznościowych, komentując dramatyczną kontuzję, która wykluczy ją z gry na długie miesiące.
Kontuzja tuż przed meczem z Metz
Kiedy Györ mierzył się z Metz HB, w składzie węgierskiego giganta zabrakło szwedzkiej rozgrywającej. Powód jej nieobecności sięgał kilku dni wstecz – podczas treningu doszło do zerwania zarówno przedniego więzadła krzyżowego, jak i więzadeł pobocznych.
Najbliższe plany 33-latki zakładają operację w Szwecji, po której zawodniczka wróci do Györu na rehabilitację.
Długa droga powrotu
"Minie sporo czasu, zanim będę mogła wrócić na parkiet i to bardzo boli. Mentalnie to naprawdę trudny okres i wiem, że przez całą tę podróż, która przede mną, będą wzloty i upadki. Ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby wrócić silniejsza i tak szybko, jak to możliwe" – napisała na swoim profilu na Instagramie.
Nie pierwsza taka kontuzja w karierze
To nie pierwszy raz, gdy Blohm musi zmierzyć się z tak poważnym urazem. W 2013 roku, na początku swojej profesjonalnej kariery, już raz przechodziła przez koszmar zerwania więzadeł krzyżowych. Wtedy udało jej się wrócić do pełni formy, co zaowocowało transferami do coraz silniejszych klubów i stałym miejscem w reprezentacji Szwecji, gdzie środkowa rozgrywająca pozostaje jedną z kluczowych postaci.
Źródło: handbollskanalen.se
