Limoges potwierdziło swoją solidność w domowych występach, wygrywając z Aix-en-Provence 30:27. Sukces został zbudowany już w pierwszej połowie, mimo że zespół z Prowansji nie składał broni aż do końcowego gwizdka.
PAUC zaczął odważnie
Na rozpoczęcie spotkania Aix, które w poprzedniej kolejce pokonało prestiżowo Montpellier, zaskoczyło Limoges i wyszło na prowadzenie 3:0 w 3. minucie. Jednak Faruk Yusuf (6 bramek) szybko zareagował, a gospodarze przejęli kontrolę nad meczem. Dzięki skutecznej grze zespołowej i znakomitemu występowi Ihora Turchenki (12 bramek), Limoges zbudowało trzybramkową przewagę do przerwy.
Ekscytująca końcówka
Po zmianie stron intensywność gry wzrosła, a Limoges dalej powiększało przewagę za sprawą Maxime'a Ogando, prowadząc 21:17 w 46. minucie. Prowansalczycy jednak nie poddali się – pewnie mając w pamięci niedawną końcówkę meczu z Montpellier. Paul-Louis Guiraudou (5 bramek) zaczął znajdować luki w obronie gospodarzy, a PAUC stopniowo odrabiało straty, naciskając w końcówce i zmniejszając dystans do 29:27 w 58. minucie.
Po czasie dla trenera to jednak Ihor Turchenko przypieczętował zwycięstwo Limoges, ustalając wynik końcowy na 30:27.
Walka o podium trwa
Limoges (36 punktów) wróciło na zwycięską ścieżkę po dwóch porażkach z Cesson-Rennes i Paryżem, utrzymując presję na Montpellier, który ma 37 punktów w tabeli Starligue.
Źródło: handnews.fr
