Rewolucja w dolnej części tabeli
Po ostatniej kolejce Ligue Butagaz Energie sytuacja w dolnej części tabeli stała się niezwykle zagmatwana. Toulon, Sambre Avesnois, Le Havre, Achenheim Truchtersheim i Stella Saint-Maur – wszystkie te drużyny mają po 15 punktów. To efekt udanych występów zespołów, które jeszcze niedawno wydawały się skazane na walkę o przetrwanie.
Stella Saint-Maur przełamuje się efektownie
W meczu dwóch drużyn pogrążonych w kryzysie Stella Saint-Maur podejmowała Toulon, które przystępowało do spotkania po trzech kolejnych porażkach. Choć to ekipa z Var lepiej rozpoczęła mecz, zdobywając dwie pierwsze bramki, szybko została dogoniona i już w 10. minucie przegrywała 2:4.
Różnica trzech goli utrzymywała się do przerwy. Dwie kolejne bramki Louison Boisorieux i Elise Delorme dały gospodarzom prowadzenie 15:12 na półmetku. Po zmianie stron podopieczne Felixa Garcii Carracedo zagrały jeszcze lepiej, w ciągu ośmiu minut wychodząc na bezpieczne prowadzenie 21:14.
Sofia Deen, autorka dziewięciu trafień w tym spotkaniu, próbowała ratować Toulon, ale jej wysiłki okazały się niewystarczające. Ostatecznie Stella Saint-Maur wygrała 33:26, po raz pierwszy w tym sezonie przekraczając w lidze barierę 30 bramek.
Emocjonujący remis Saint-Amand z Paris 92
Spotkanie pełne zwrotów akcji zakończyło się rezultatem 25:25. To już drugi remis w tym sezonie dla obu drużyn. Saint-Amand wcześniej zremisowało z Toulon, również 25:25, podczas gdy Paris 92 zanotowało efektowny powrót przeciwko Chambray, doprowadzając do wyniku 26:26.
Paris 92, po wygranej 29:28 z Le Havre w pierwszym meczu roku, zaczęło pewnie, już w 8. minucie prowadząc 6:1. Gospodarze zdołali jednak wyrównać w 25. minucie (10:10). Do przerwy to jednak paryżanki prowadziły 13:11 dzięki dwóm trafieniom Emmanuelle Thobor i bramce Coury Kounaté.
Druga połowa przyniosła podobny scenariusz – Saint-Amand doprowadzało do remisu, ale Paris 92 za każdym razem odpowiadało. W końcówce miejscowe zdołały wyjść na prowadzenie, a Eva Mbata dała im nawet dwubramkowe prowadzenie w 57. minucie (25:23). Ostatnie minuty były elektryzujące, a dwukrotnie do siatki trafiała Coura Kanouté, która ostatecznie doprowadziła do remisu 25:25. Z dziewięcioma bramkami była najskuteczniejszą zawodniczką meczu.
Metz, Nice i Chambray pewne u siebie
W pozostałych spotkaniach gospodarze nie zawiedli swoich kibiców. Metz, grając przed własną publicznością, rozbiło Dijon 43:30. Chloé Valentini zaliczyła skuteczność 5/5, a wyróżniły się również inne francuskie reprezentantki – Sarah Bouktit z dziewięcioma trafieniami i Lucie Granier z ośmioma. To już jedenaste zwycięstwo Metz w jedenastym meczu sezonu.
Nice wykorzystało potknięcia rywali i umocniło się na podium. Wygrana 33:28 nad Sambre Avesnois dała zespołowi 27 punktów – dwa więcej niż czwarte Saint-Amand i piąte Plan-de-Cuques. Marie-Hélène Sajka zdobyła dziesięć bramek i z dorobkiem 90 goli w 11 meczach (średnia 8,18 na mecz) jest ex aequo najlepszą strzelczynią ligi obok Nele Antonissen z Plan-de-Cuques.
Mecz dwóch zespołów grających w europejskich pucharach, Chambray i Besançon, zakończył się zwycięstwem gospodyń 29:26. Miejscowe kontrolowały spotkanie, choć w końcówce nieco odpuściły, tracąc pięć bramek z rzędu. Besançon notuje drugą porażkę z rzędu w nowym roku (wcześniej przegrało derby z Dijon 24:26) i zajmuje ósme miejsce w tabeli. Sabrina Zazai z jedenastoma trafieniami wskoczyła na trzecie miejsce klasyfikacji strzelczyń z dorobkiem 78 bramek.
Źródło: handnews.fr
