Niedzielny mecz w DAIKIN Handball-Bundesliga (godz. 18:00, transmisja Dyn) to znacznie więcej niż tylko pojedynek szóstej drużyny z trzecią. To bezpośredni bój o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach, ale także swego rodzaju "próba generalna" przed znacznie ważniejszym starciem.
18 kwietnia w hali LANXESS Arena w Kolonii obie ekipy zmierzą się bowiem w pierwszym półfinale turnieju Lidl Final4 o Puchar Niemiec (godz. 15:45, transmisja Dyn i ARD). To będzie ich pierwsze spotkanie w historii na tym etapie rozgrywek pucharowych.
Simak wraca do Berlina, ale jeszcze nie teraz
Frederik Simak, który w 2020 roku przeszedł z Füchse do Lemgo, doskonale wie, czego można się spodziewać w Kolonii. W swoim pierwszym sezonie w Lemgo zdobył Puchar Niemiec, a po zakończeniu obecnych rozgrywek wróci do stolicy. "W Kolonii może się wydarzyć wszystko" - komentuje rozgrywający.
Statystyki obu klubów w tych rozgrywkach są wymowne: Lemgo triumfowało czterokrotnie, Füchse raz. Teraz po raz pierwszy zmierzą się na turnieju finałowym.
Lemgo traci formę w najgorszym momencie
Gospodarze niedzielnego spotkania przechodzą trudny moment. TBV Lemgo Lippe wygrało zaledwie dwa z ośmiu meczów po przerwie na mistrzostwa Europy. Szczególnie bolesne są ostatnie dwie domowe porażki - z Göppingen (27:30) i Melsungen (26:27). Drużyna Floriana Kehrmanna spadła z trzeciego na szóste miejsce z bilansem 35:19 punktów.
Do piątej pozycji, która gwarantuje start w europejskich pucharach (obecnie zajmuje ją THW Kiel), tracą zaledwie dwa punkty. Do niedzielnego rywala - aż siedem.
Füchse w kapitalnej formie
Berlińczycy prezentują się zgoła odmiennie. Wygrali dziesięć z ostatnich jedenastu spotkań, ulegając jedynie liderowi z Magdeburga. Ta passa przełożyła się na solidną trzecią pozycję w tabeli.
Paradoksalnie, po meczu pierwszej rundy sytuacja wyglądała dokładnie odwrotnie. 30 listopada Lemgo sensacyjnie wygrało w hali Max-Schmeling-Halle 34:33, odnosząc pierwsze zwycięstwo w Berlinie od 2009 roku. Dla trenera Kehrmanna był to w ogóle pierwszy triumf w tej hali w karierze szkoleniowej.
"Jestem niesamowicie dumny z drużyny. To był oczywiście bardzo, bardzo piękny moment. To była jedna z niewielu hal, w których jako trener jeszcze nie wygrałem. Kiedy jest się trenerem nieco dłużej, to coś naprawdę wyjątkowego" - mówił po tamtym meczu Kehrmann.
Historia po stronie gości
Od tamtej porażki Füchse przegrały tylko dwa ligowe mecze - z Flensburgiem i SC Magdeburg. Ogólny bilans wzajemnych starć też przemawia na korzyść stołecznego klubu: 27 wygranych w 40 ligowych pojedynkach. Ostatnie zwycięstwo Lemgo u siebie nad Füchse miało miejsce w czerwcu 2023 roku, w poprzednim sezonie padł remis.
Битва bramkarzy
Kluczem do niedzielnego meczu - i być może także do półfinału w Kolonii - może być dyspozycja bramkarzy. Constantin Möstl z Lemgo (215 obron) był bohaterem wygranego meczu w Berlinie i ostatnio prezentuje znakomitą formę.
Jednak także berliński duet Lasse Ludwig i Dejan Milosavljev może się pochwalić imponującymi liczbami - łącznie 352 obrony w tym sezonie.
Podwójne starcie w ciągu tygodnia to zawsze szczególna sytuacja. Wszystkie statystyki i poprzednie wyniki schodzą na dalszy plan, gdy zespoły wiedzą, że za kilka dni spotkają się ponownie - tym razem o stawkę jeszcze wyższą.
Źródło: daikin-hbl.de
