Leipzig rzuca się do walki od pierwszej minuty
Gospodarze od pierwszego gwizdka pokazali, że to spotkanie traktują jak mecz o być albo nie być. Już po 50 sekundach Staffan Peter otworzył wynik, a po czterech minutach William Bogojevic wykorzystał pustą bramkę rywali i było 4:2. Leipzig miał nawet okazję, by objąć prowadzenie 6:3, ale Tomáš Piroch dwukrotnie nie zdołał pokonać bramkarza gości, co pozwoliło Erlangen doprowadzić do remisu 5:5.
W 11. minucie goście po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie – 7:6. SC DHfK odpowiadał jednak błyskawicznie – Binder wyrównał na 7:7, Bogojevic na 8:8, a Semper na 9:9. Erlangen dzięki dwóm bramkom zdobytym przez kołowych uciekł na dwa trafienia, ale i tym razem Leipzig szybko odrobił straty. Dean Bombač wyrównał, Moritz Preuss wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, a kapitan Lukas Binder podwyższył na trzy bramki. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Bombača – po jego trafieniu Leipzig schodził na przerwę z wynikiem 17:13.
Nissen daje nadzieję gościom
Drugą połowę również rozpoczął Dean Bombač, efektownie pokonując obronę rywali i podwyższając na 19:15. Lucas Krzikalla zmarnował wprawdzie rzut karny, ale SC DHfK i tak konsekwentnie powiększał przewagę. Po bramce Matěja Klímy na 22:16 trener Erlangen Johannes Sellin musiał poprosić o przerwę na czas.
To co wydarzyło się później, zasługuje na osobny rozdział. Marek Nissen wspiął się na wyżyny swoich możliwości i właściwie w pojedynkę zdobył cztery bramki z rzędu, doprowadzając do wyniku 22:20. Nagle znów zrobiło się nerwowo. Z opresji wyprowadził gospodarzy bramkarz Tomáš Mrkva swoimi kapitalnym interwencjami. W 52. minucie wydawało się, że przy prowadzeniu 27:21 mecz jest już rozstrzygnięty – ale Erlangen nie odpuszczał.
Bombač bohaterem w nerwowej końcówce
Jak to często bywało w tym sezonie, kibice SC DHfK musieli drżeć o zwycięstwo do samego końca. W 57. minucie przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie dwóch bramek (28:26), a 30 sekund przed końcem goście zdołali się zbliżyć na jedną bramkę – 30:29!
Ponad 4500 kibiców w QUARTERBACK Immobilen ARENA potrzebowało stalowych nerwów. Na szczęście Leipzig miał w swoich szeregach Deana Bombača. Rozgrywający w końcowych sekundach po prostu nie oddał już piłki i genialnie zarządzał czasem. Gdy rozbrzmiał sygnał końcowy, arena eksplodowała radością – SC DHfK Leipzig wywalczył pierwsze w tym roku domowe zwycięstwo, niezwykle cenne w kontekście walki o utrzymanie!
Źródło: daikin-hbl.de
