Mecz w stolicy ma podwójnie gorący charakter – obie ekipy łączy jedno: każda z nich desperacko potrzebuje punktów do realizacji swoich celów. KPR Legionowo plasuje się na dziewiątej pozycji i do ósmej Stali Mielec, gwarantującej udział w play-off, traci zaledwie dwa oczka. To oznacza, że każde potknięcie może przekreślić marzenia o awansie do fazy pucharowej.
Goście z Ostrowa Wielkopolskiego również mają przed czym uciekać i do czego gonić. Rebud KPR Ostrovia toczy bój o miejsce na podium – do trzeciej lokaty zajmowanej przez PGE Wybrzeże Gdańsk również brakuje im dwóch punktów. Brązowi medaliści ubiegłorocznych rozgrywek pokazali w tym sezonie, że potrafią grać na najwyższym poziomie, czego dowodem był ich udział w Lidze Europejskiej, gdzie mierzyli się z takimi gigantami jak niemiecki THW Kiel czy francuski Montpellier.
Pierwsze starcie dla gości
Zespoły spotkały się już w tej rundzie – jesienią w Ostrowie Wielkopolskim lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali różnicą czterech bramek (28:24). Legionowianie będą więc mieli dodatkową motywację, by zrewanżować się za tamtą porażkę, tym razem przed własną publicznością.
Forma? Przepaść między rywalami
Dyspozycja obu drużyn przed poniedziałkowym starciem jest skrajnie różna. Ostrovia wchodzi w to spotkanie z wysokim morale po efektownym rozbiciu Grupy Azoty Puławy aż 38:23 na własnym parkiecie. To było pokazy siły, które wysłało wyraźny sygnał rywalom.
Z kolei podopieczni trenera KPR Legionowo muszą otrząsnąć się po bolesnej lekcji, jakiej udzielił im aktualny mistrz Polski. Wyjazdowa porażka 18:34 boli, ale w sporcie liczy się umiejętność szybkiego podniesienia się po ciosie.
Wiara w odwrócenie losów
Filip Fąfara, zawodnik gospodarzy, nie ukrywa wagi poniedziałkowego pojedynku: "Przed nami bardzo ważne spotkanie i jesteśmy świadomi jego znaczenia w kontekście tabeli. Ostrovia to wymagający rywal, co potwierdziła w poprzednim meczu oraz występami na arenie międzynarodowej. Skupiamy się jednak na własnej grze i chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony przed własną publicznością" – zaznaczył rozgrywający.
Arena Legionowo o godzinie 20:30 może stać się świadkiem zaciętej batalii. Czy gospodarze zdołają przerwać passę i przybliżyć się do upragnionego ósmego miejsca? Odpowiedź już w poniedziałkowy wieczór.
Źródło: orlen-superliga.pl
