📣Reklama
Reklama
Superliga

Legionowo rozgromiło Puławy! Bramkarz bohaterem i... strzelcem

Autor: Redakcja8 wyświetleń
Legionowo rozgromiło Puławy! Bramkarz bohaterem i... strzelcem

Zepter KPR Legionowo nie dał najmniejszych szans KS-owi LOTTO-Puławy w trzecim meczu grupy spadkowej ORLEN Superligi. Gospodarze wygrali aż 36:26, a gwiazdą wieczoru został bramkarz Zurabi Tsintsadze, który nie tylko bronił świetnie, ale także... sam wpisał się na listę strzelców! Spotkanie w Arenie Legionowo potwierdziło przewagę faworyzowanych gospodarzy.

Reklama

Reklama

Od pierwszego gwizdka było jasne, kto rządzi na parkiecie. Legionowianie błyskawicznie wyszli na prowadzenie 4:1, prezentując ofensywną piłkę ręczną i znakomitą grę w defensywie. Między słupkami rządził Zurabi Tsintsadze, który od samego początku popisywał się spektakularnymi paradami.

Świetny start gospodarzy

W dziesiątej minucie sędzia ukarał Ignacego Jaworskiego dwuminutowym zawieszeniem, co pozwoliło gościom na wykorzystanie przewagi liczebnej. Mateusz Kosmala pewnie egzekwował rzut karny, jeszcze bardziej oddalając Puławy od legionowian. Zespół z Lubelszczyzny wyraźnie męczył się w ofensywie, nie potrafiąc przełamać zorganizowanej obrony rywali.

Jednak w środkowej fazie pierwszej połowy goście znaleźli swój rytm. Dmytro Artemenko i Antolak skutecznymi trafieniami zredukowali dystans do zaledwie jednej bramki – na tablicy widniał wynik 14:13. To był najbliższy moment, w którym puławianie zbliżyli się do wyrównania.

Gospodarze jednak nie dali się zaskoczyć. Zakończenie pierwszych trzydziestu minut należało do KPR-u, który ponownie odjechał rywalom. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 18:14 dla legionowian, a w ostatniej akcji Casper Liljestrand obronił rzut karny, podtrzymując dobrą passę swojego zespołu.

Druga połowa bez historii

Po wznowieniu gry Zepter KPR przycisnął pedał gazu do dechy. Trzy bramki z rzędu na starcie drugiej odsłony rozbiły resztki nadziei zespołu z Puław. Choć goście podejmowali próby odrobienia strat, gospodarze mieli wszystko pod kontrolą.

W trzydziestej siódmej minucie kibice zobaczyli niecodzienną scenę – bramkarz Tsintsadze przechwycił piłkę, ruszył w kontrę i... sam pokonał golkipera rywali! Taka akcja zelektryzowała wypełnioną Arenę Legionowo i pokazała całkowitą dominację gospodarzy.

Wołowiec terminatorem, Puławy bezradne

Kolejne minuty to pokaz skuteczności Krystiana Wołowca, który meczył obronę gości precyzyjnymi rzutami. W czterdziestej czwartej minucie różnica urosła już do dziesięciu trafień (28:18), a spotkanie definitywnie straciło dramaturgię.

Końcówka meczu to jedynie administrowanie wynikiem przez legionowian. KS LOTTO-Puławy zdołał nieznacznie poprawić statystyki, ale było to tylko kosmetyczne podreperowanie wyniku. Ostatecznie tablica wyników zatrzymała się na 36:26.

Wybór MVP nie budził wątpliwości – trofeum powędrował do Zurabiego Tsintsadze, który swoimi paradami, a także efektownym golem, stał się symbolem tej pewnej wygranej gospodarzy w grupie spadkowej ORLEN Superligi.

Źródło: orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...