Macedonia wydała ogromną walkę i wyrwała niezwykle cenny punkt faworyzowanej Portugalii w meczu fazy grupowej mistrzostw Europy. Remis 29:29 sprawia, że drużyna Kirila Lazarova wciąż ma matematyczne szanse na awans do kolejnej rundy turnieju.
Dramat w pierwszym kwadransie
Początek spotkania był koszmarem dla Macedończyków. W ciągu pierwszych piętnastu minut stracili dwóch lewych skrzydłowych pełniących kluczowe role w obronie, a także najbardziej doświadczonego defensora, który w przeszłości dał reprezentacji bardzo wiele. To mogło złamać każdą drużynę, ale Macedonia pokazała charakter.
„Najpierw chcę pogratulować zawodnikom, którzy dokonali małego cudu, zważywszy na to, co działo się w pierwszych 15 minutach. Dobrze przygotowaliśmy ten mecz z moim sztabem szkoleniowym i mocno wierzyliśmy, że możemy ich zaskoczyć. Wiedzieliśmy, że to bardzo trudna reprezentacja do grania i rywalizacji pod względem ręcznym" – mówił po meczu wyraźnie wzruszony Lazarov.
Inspiracja z Belgradu
Kapitan Filip Kuzmanovski przyznał otwarcie, że dodatkową motywacją było zwycięstwo Serbii nad Niemcami, które drużyna oglądała tuż przed swoim meczem.
„Dziś przygotowywałem się do meczu, mieliśmy iść na video, a wtedy usłyszałem na korytarzu jakieś łupanie, była muzyka i różne rzeczy. Wyszedłem bardzo spokojny. Chłopaki palili się, żeby zagrać odważnie, a potem kapitan powiedział mi: skoro Serbia może, to my też możemy" – wspominał Kuzmanovski.
Kuzmanovski jak młody Lazarov
Filip Kuzmanovski rozegrał życiowy mecz, zdobywając aż 15 bramek. Jego występ przywodził na myśl najlepsze lata samego Lazarova, jednej z legend światowej piłki ręcznej.
„Będzie nam potrzebny i we wtorek, nie mogę go za bardzo chwalić, ale on wie, że jeśli ktoś w niego wierzy, to jestem to ja. Zawsze mu mówię: jesteś niewykorzystanym potencjałem, jesteś już blisko trójki najlepszych strzelców, nie przepuść tego, będzie ci żal. On kiwa głową, ale wie, że tak jest" – podsumował selekcjoner.
Teraz Rumunia i... nadzieja na pomoc Danii
Macedonia musi teraz skupić się na wtorkowym meczu z Rumunią. Zwycięstwo, choćby jedną bramką, będzie kluczowe. Jednak Macedończycy z nadzieją będą też spoglądać na wtorkowe starcie Danii z Portugalią.
„Pierwsza i najważniejsza opcja to zwycięstwo z Rumunią, choćby różnicą pół bramki. A potem we wtorek o 20:30 będziemy oglądać Danię i Portugalię. Mam nadzieję, że my wygramy, a potem poczekamy, czy Duńczycy odwdzięczą nam się za rok 2012" – zakończył z uśmiechem Kiril Lazarov.
Źródło: balkan-handball.com
