Balingen zaskoczył mistrza
Przez 55 minut w hali w Balingen działo się coś, czego niewielu się spodziewało. Beniaminek z HBW Balingen-Weilstetten nie tylko stawiał opór mistrzowi Niemiec, ale przez zdecydowaną większość spotkania to on prowadził. Drużyna trenera Matthiasa Flohra postawiła na agresywną, wysoko ustawioną obronę, która skutecznie blokowała indywidualne akcje graczy SC Magdeburg. Efekt? Magdeburczycy momentami przez blisko pięć minut nie potrafili zdobyć ani jednej bramki.
Już na początku meczu, po wyrównaniu 6:6, Balingen odskoczyło na dwa trafienia - bramki Mischy Lochera i Mexa Raguse dały gospodarzom prowadzenie 8:6 i zmusiły trenera Benneta Wiegerta do wzięcia przerwy na żądanie. Dobrą grę w ataku wspierał Vladimir Cupara w bramce, który do przerwy obronił dziewięć rzutów. Do szatni drużyny schodziły przy wyniku 15:13 dla Balingen.
Po zmianie stron HBW nadal nie odpuszczał. Yonatan Dayan, najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy z siedmioma bramkami, doskonale podsumował podejście swojej drużyny: „Gramy bardzo odważnie. Mamy dobry przepływ piłki, wchodzimy w pojedynki, penetrujemy głębię obrony i ciągniemy akcje do końca."
Wyrównanie dopiero w 43. minucie
SC Magdeburg długo nie mógł znaleźć odpowiedzi na defensywny pomysł rywala. Dopiero w 43. minucie mistrzowie zdołali doprowadzić do remisu 20:20, a chwilę później wyszli na prowadzenie po raz pierwszy od 9. minuty meczu. Od tego momentu mecz zamienił się w dramatyczny, punkt za punkt - żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na bezpieczną odległość.
W końcówce jednak klasa i doświadczenie obrońcy tytułu wzięły górę. Kluczową postacią okazał się Omar Musche, który wszystkie sześć rzutów karnych zamienił na bramki - to on trafił na 30:30, dając Magdeburgowi szansę na zwycięstwo w ostatniej akcji. Ostatnie słowo należało do Lukasa Lagergrena - Szwed zakończył spotkanie pięcioma bramkami z gry, a tym najważniejszym trafieniem w ostatniej akcji meczu ustalił wynik na 31:30.
Słowa uznania po obu stronach
Po końcowym gwizdku gracze Magdeburga nie ukrywali, że to był jeden z trudniejszych meczów sezonu. Lukas Mertens przyznał wprost: „Balingen zagrało znakomicie. Może remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Ale my w końcówce zagraliśmy naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Musieliśmy dać dziś chyba 110 procent, żeby wyjeżdżać z dwoma punktami."
Trener Flohr, mimo porażki, był dumny ze swoich zawodników: „Przyjmuję gratulacje za tę grę. Wolałbym jednak przyjąć gratulacje za jeden czy dwa punkty" - powiedział z uśmiechem. Docenił też taktyczny klucz do meczu: „Magdeburg ma w ataku najlepszych na świecie graczy jeden na jeden. Nie da się ich zatrzymać w pojedynkę - trzeba bronić zespołowo."
Statystyki meczu
HBW Balingen-Weilstetten - SC Magdeburg 30:31 (15:13)
HBW Balingen-Weilstetten: Cupara (9 obron), Rebmann (1 obrona); Dayan 7, Raguse 5, Leimeter 3, Heinzelmann 3, Pfattheicher 3 (2 z karnych), Locher 3, Grupe 2, Fügel 2, Bauer 1, Pöhle 1
SC Magdeburg: Mandić (4 obrony), Kuzmanović; Claar 7, Rasmussen 6, Musche 6 (6 z karnych), Lagergren 5, Kristjansson 4, Saugstrup 2, Mertens 1
- Najlepsi zawodnicy: Yonatan Dayan (HPI 81) / Felix Claar (HPI 86)
- Wykluczenia: HBW 4 / SCM 2
Tabela i kolejne mecze
Dzięki temu zwycięstwu SC Magdeburg awansował z piątego na trzecie miejsce w tabeli i pozostaje niepokonany z dorobkiem 6:0 punktów. HBW Balingen-Weilstetten mimo świetnej postawy ześlizgnęło się z czwartego na piąte miejsce (4:2 pkt) i doznało pierwszej porażki w sezonie.
Balingen już w piątek 11 września zagra wyjazdowy mecz z Rhein-Neckar Löwen. SC Magdeburg podejmie natomiast w niedzielę 13 września HSG Wetzlar.
Źródło: opel-hbl.de





