Polska kadra kobiet w piłce ręcznej uczestniczy obecnie w EHF EURO CUP – turnieju przygotowawczym do mistrzostw Europy, które odbędą się w 2026 roku. Status współorganizatora zapewnił naszym zawodniczkom miejsce w tej rywalizacji, która toczy się równolegle z eliminacjami dla pozostałych ekip. Do rozgrywek przystąpiło osiem zespołów z gwarantowaną obecnością na czempionacie.
Podopieczne Arne Senstada rywalizują w pierwszej grupie, gdzie ich przeciwniczkami są drużyny Norwegii, Rumunii oraz Słowacji. Bilans po czterech rozegranych spotkaniach nie napawa optymizmem – na koncie Polski widnieją zaledwie cztery oczka. Jedyne punkty udało się zdobyć w meczu przeciwko Słowaczkom, natomiast dwa starcia z Norweżkami oraz jedno z Rumunkami zakończyły się porażkami.
Długa przerwa między meczami
W marcu reprezentacja rozegrała swoje trzecie i czwarte spotkanie w ramach EHF EURO CUP. Od tego czasu minęło sporo czasu, a kolejna konfrontacja zaplanowana jest dopiero na początków kwietnia. Konkretnie 8 kwietnia o godzinie 18:00 Polki ponownie staną naprzeciw Słowaczek, tym razem na ich terenie.
Biało-Czerwone będą wyraźnymi faworytkami tego pojedynku. Rywalki do tej pory nie zdołały wygrać żadnego meczu w tych rozgrywkach. W pierwszym starciu obu ekip, rozgrywanym w Polsce, nasze szczypiornistki odniosły przekonujące zwycięstwo 28:20. Cztery dni po wyjazdowym spotkaniu ze Słowacją, drużyna Senstada powróci do kraju, gdzie czeka ją konfrontacja z Rumunią.
Walka o półfinał
Do dalszego etapu rozgrywek awansują dwa najlepsze zespoły z grupy pierwszej. Kadra Norwegii ma już praktycznie zapewnioną obecność w półfinale. O drugie miejsce powalczą Polki oraz Rumunki, a ich bezpośrednie starcie najprawdopodobniej zadecyduje o tym, która drużyna dołączy do Skandynawek w kolejnej fazie turnieju.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
