W ostatnim pojedynku 22. kolejki Orlen Superligi mężczyzn doszło do spotkania Handball Stali Mielec z Energa Bank PBS MMTS-em Kwidzyn. Konfrontacja miała szczególne znaczenie dla obu drużyn – zespół z Mielca potrzebował zwycięstwa, aby poprawić swoją pozycję przed pięcioma pozostałymi meczami sezonu zasadniczego. Z kolei drużyna prowadzona przez Bartłomieja Jaszkę mogła praktycznie zapewnić sobie awans do fazy pucharowej.
Początek meczu należał do przyjezdnych, którzy wykorzystywali pomyłki rywali. Stal miała poważne trudności w ofensywie – zawodnicy marnowali wiele akcji, a piłki trafiały w Łukasza Zakretę lub przelatywały obok bramki. Po piętnastu minutach gry przewaga MMTS-u wynosiła 7:3. Mimo że Michał Czarnecki nie wykorzystał wszystkich swoich szans, goście utrzymywali komfortową różnicę.
Gospodarze stopniowo poprawiali skuteczność, a bramki Mikołaja Kotlińskiego pozwoliły im zbliżyć się do rywali. Słabsza końcówka pierwszej połowy sprawiła jednak, że MMTS schodził do szatni z przewagą 14:10.
Po przerwie Stal podjęła walkę i w 35. minucie doprowadziła do wyrównania 15:15. Dobra passa gospodarzy nie trwała jednak długo – ponownie zaczęli tracić gole, a na ostatni kwadrans zespół z Kwidzyna prowadził różnicą czterech bramek.
Seria nieudanych ataków gości oraz skuteczne interwencje Krystiana Witkowskiego sprawiły, że końcówka ponownie stała się nerwowa. W 58. minucie różnica stopniała do jednego trafienia. Decydującą bramkę z rzutu karnego zdobył jednak Jovan Milicević, najskuteczniejszy zawodnik meczu, który przypieczętował wygraną Kwidzyna 30:27.
Dzięki temu zwycięstwu MMTS praktycznie zagwarantował sobie udział w play-offach. W pozostałych kolejkach drużyna może skupić się na walce o szóste miejsce w tabeli, co pozwoliłoby uniknąć w ćwierćfinale starcia z Industrią Kielce lub Orlen Wisłą Płock.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
