Pomorski hit w Gdańsku od pierwszego gwizdka toczył się w ekspresowym tempie. Żadna z drużyn nie zamierzała czekać i kalkulować – obie ekipy śmiało ruszyły do ataków, a prowadzenie zmieniało się niemal po każdej akcji. Gospodarze potrafili odskoczyć na bramkę czy dwie, ale zespół z Kwidzyna systematycznie wyrównywał.
Remis do przerwy po wyrównanym boju
Po stronie Wybrzeża pewną ręką z „siódemek" dysponowali Filip Michałowicz i Mikołaj Czapliński. W grze z wykładem ważne trafienia dołożyli Damian Domagała oraz Wiktor Tomczak. Cenne wsparcie dał również Jakub Będzikowski, który wszedł z ławki i w istotnym momencie pierwszej odsłony popisał się kilkoma kluczowymi trafieniami.
Między słupkami dla gospodarzy solidnie spisywał się Mateusz Zembrzycki, który popisał się kilkoma ważnymi paradami, dzięki czemu Wybrzeże pozostawało w grze. Po trzydziestu minutach na świetlicy widniał sprawiedliwy remis 19:19, który idealnie odzwierciedlał równowagę sił.
Fatalny początek drugiej połowy kosztował Wybrzeże zwycięstwo
Po zmianie stron to ekipa z Kwidzyna narzuciła swoje warunki. Gdańszczanie przez prawie sześć minut nie zdołali pokonać rywali, a goście bezlitośnie to wykorzystali. Seria celnych rzutów MMTS-u pozwoliła im zbudować komfortową przewagę, która zadecydowała o losach meczu.
W tej fazie spotkania nie do pokonania okazał się Łukasz Zakreta, który bronił praktycznie wszystko, co gdańszczanie w niego wymierzyli. Kwidzyn skutecznie rozgrywał też piłkę w ataku pozycyjnym – celnie strzelał Jovan Milicević, który uzbierał osiem trafień, a grę w ofensywie napędzał Leon Łazarczyk.
Gospodarze walczyli, ale zabrakło skuteczności
Wybrzeże nie zamierzało się poddawać. Do odrabiania strat napędzał przede wszystkim Filip Michałowicz, który ostatecznie skompletował dziewięć bramek, w większości wykorzystując rzuty karne. W 51. minucie gospodarze zdołali zmniejszyć stratę do dwóch goli, przez co spotkanie znów stało otworem.
W decydujących chwilach zabrakło jednak precyzji. Przy wyniku 26:29 podopieczni trenera Wybrzeża nie potrafili wykorzystać kolejnych sytuacji, a fenomenalnie dysponowany Zakreta wygrywał pojedynki jeden na jeden. Goście zachowali zimną krew w końcówce i pewnie dowieźli cenne zwycięstwo do końcowego gwizdka.
PGE Wybrzeże Gdańsk – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn 28:30 (19:19)
PGE Wybrzeże Gdańsk: Zembrzycki, Poźniak – Michałowicz 9, Domagała 4, Czapliński 4, Będzikowski 3, Peret 2, Gębala 2, Tomczak 2, Stanescu 1, Stępień 1, Papina, Pepliński, Rodak, Zmavc, Czertowicz.
Rzuty karne: 6/7. Kary: 2 minuty.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn: Zakreta, Pisarkiewicz – Milicević 8, K.Pilitowski 5, Łazarczyk 4, Papaj 3, Landzwojczak 3, Lewczyk 2, Malczak 1, Skierka 1, Czarnecki 1, Stempin 1, Mucha 1 oraz M.Pilitowski, Kostro, Bekisz.
Rzuty karne: 4/4. Kary: 8 minut.
Źródło: orlen-superliga.pl
