Trudna noc po porażce ze Hiszpanią
– Jak na każdym wielkim turnieju, nie śpi się łatwo, zwłaszcza po takim meczu i porażce. Naprawdę mieliśmy ogromne oczekiwania i przystąpiliśmy do tego spotkania z nastawieniem, że ta pierwsza potyczka może być kluczowa – mówi Kukić. – Ale kiedy lepiej to przemyślimy, to przecież nie był jedyny i ostatni mecz na tym turnieju. Czekają nas jeszcze dwa pojedynki i wszystko może się zdarzyć. To jest taka rywalizacja, gdzie naprawdę wiele rzeczy może się bardzo szybko zmienić. Musimy się podnieść, żeby nie powtarzały się scenariusze z przeszłości i spróbować być w grze przeciwko Niemcom oraz odnieść zwycięstwo – zapowiada serbski rozgrywający.
Bojażliwy początek przeciwko Hiszpanii
Na pytanie o początek meczu z Hiszpanami, Kukić jest szczery: – Jakoś bojażliwie wyglądaliśmy przez pierwsze 10-15 minut. Nie byliśmy zwartymi w obronie, oni działali bardziej agresywnie. Zyskali pewność siebie na początku, kiedy znajdowali drogę do naszej bramki. My tymczasem zmarnowaliśmy kilka stuprocentowych sytuacji i rzutów karnych, i pewnie wkradła się w nas jakaś niepewność. Ale w drugiej połowie pokazaliśmy lepszą grę i zmniejszyliśmy stratę do siedmiu, ośmiu bramek – to powinien być punkt odniesienia na przyszłość.
Wzajemne wsparcie w szatni
Kukić opowiada o atmosferze w przerwie meczu: – Nie było nam łatwo, ale dodawaliśmy sobie nawzajem otuchy. Wiedzieliśmy, że można odwrócić losy spotkania, bo cztery bramki różnicy to nie jest wielka strata, zwłaszcza we współczesnej piłce ręcznej – taki wynik nadrabia się bardzo szybko. Byliśmy świadomi, że możemy to zrobić. Byliśmy blisko na końcu, ale nie starczyło, żeby dogonić Hiszpanię lub zremisować. Moim zdaniem na to też nie zasłużyliśmy – musieliśmy być w meczu znacznie wcześniej, żeby ewentualnie wygrać.
Niemcy – rywal bez słabych punktów
Serbski zawodnik przyznaje, że obejrzał część meczu Niemców z Austrią: – Tak, oglądałem trochę w drodze powrotnej, w autobusie widzieliśmy pierwszą połowę. Ale szczerze mówiąc, nie ma tu za wiele do analizowania – wiemy, z jaką reprezentacją mamy do czynienia. Ilu ich zawodników gra w Bundeslidze i jest liderami swoich klubów. Nie będzie łatwo, ale od nas zależy, czy pokażemy charakter i jakość – a myślę, że możemy. Jak już mówiłem, musimy się podnieść i w następnym meczu być jeszcze lepsi, z większą wolą walki. I oczywiście spróbować sprawić wielką niespodziankę.
– Niemcy mają wszystko, co się mówi: rzut z dziewięciu metrów, zawodników potrafiących grać jeden na jednego, znakomitego obrotowego, który może działać w obu kierunkach, jednego z najlepszych bramkarzy świata. Na wszystkich pozycjach mają naprawdę klasowych graczy. Charakteryzuje ich szybka piłka ręczna, dużo gry jeden na jeden, współpraca z obrotowym – wylicza Kukić. – Mamy czas, żeby przygotować taktykę i jestem pewien, że nasz selekcjoner to przygotuje tak, jak trzeba – w to nie wątpię, podobnie jak był przygotowany pierwszy mecz. Od nas zależy, czy pokażemy charakter i zespołowość oraz czy zostawimy na parkiecie wszystko, co mamy – konkluduje rozgrywający reprezentacji Serbii.
Źródło: balkan-handball.com
