Trzech faworytów do tytułu
Caen jest jedynym liderem rozgrywek na półmetku sezonu. Normańczycy mogą liczyć na wybitnego Allana Villeminota, który zdobył już 89 bramek i zaliczył 128 asyst, co czyni go kluczową postacią drugiego najskuteczniejszego ataku w lidze. Vikings pozostają niepokonani na własnym parkiecie, co stanowi solidną podstawę do walki o najwyższe cele. Jedynym poważniejszym problemem jest defensywa - Caen ma dopiero 14. obronę w Proligue. To główny obszar do poprawy dla zespołu prowadzonego przez Sébastiena Quintalleta.
Drugie Ivry celuje w natychmiastowy powrót do elity. Klub dysponuje dobrze zbalansowanym składem łączącym doświadczenie z młodością, choć na początku sezonu tracił punkty w starciach z teoretycznie słabszymi rywalami (Sarrebourg, Angers, Massy, Besançon). Po zakończeniu tzw. "afery Dinarta", zespół musi pokazać większą regularność w walce o pierwsze miejsce. Kluczowymi postaciami pozostają Toke Schroder oraz David Bernard, który rozgrywa swój ostatni sezon w czerwono-czarnych barwach.
Trzeci w tabeli Pontault również ma realne szanse na tytuł. W ciągu ostatnich pięciu sezonów zespół zawsze awansował do play-offów. Z takim snajperem jak Naël Tighiouart, najlepszy strzelec ligi ze 105 trafieniami, ofensywa Pontellois działa jak w zegarku. Również defensywa prezentuje się solidnie. Pierwszy ważny test czeka ich już dziś wieczorem, gdy podejmą Ivry.
Trzej niespodziewani pretendenci
Saran może pochwalić się najskuteczniejszą ofensywą w całych rozgrywkach. Zespół jest kompletny, a w roli dyrygenta występuje Alban Simonnet (71 bramek i 89 asyst). Septors są obecnie na piątym miejscu i trwa ich seria ośmiu meczów bez porażki. Na tę drużynę trzeba szczególnie uważać w drugiej części sezonu.
Sporym zaskoczeniem jest szóste miejsce Cournon. Drużyna z Owernii długo przewodziła stawce, zanim przed przerwą zimową zaliczyła serię czterech meczów bez zwycięstwa. Zespół Guillaume'a Dupina ma jednak wyraźną tożsamość - oparty na młodym składzie i dobrze naoliwionej grze czterema rozgrywającymi. Dzisiejszy mecz z ostatnią w tabeli Massy to idealna okazja do dobrego startu w 2026 rok.
Trzecim outsiderem jest Valence. Drużyna z Drôme miała problemy w najważniejszych pojedynkach, ale może liczyć na Robina Kerdudo, najlepszego bramkarza ligi, który po sezonie przeniesie się do Tuluzy. To nie przypadek, że Valence ma drugą najlepszą obronę w Proligue. W ataku genius Malo Lignièresa i skuteczność Théo Reuillarda prowadzą zespół do sukcesów.
Trzy największe rozczarowania
Największym rozczarowaniem jest bez wątpienia Créteil. Zespół z departamentu Val-de-Marne wygrał zaledwie 6 z 14 meczów, co stanowczo za mało, by liczyć się w tej wyrównanej lidze. Z dziesiątym miejscem w tabeli drużyna musi poprawić regularność, jeśli chce awansować do play-offów.
Rozczarowuje także Frontignan, który w poprzednim sezonie był wicemistrzem. Po pierwszej rundzie zespół z Hérault zajmuje dopiero 12. pozycję z czterema zwycięstwami na koncie. Letnie odejścia Nathy Camary, Guénolé Gaillarda i Julesa Lignièresa okazały się trudne do skompensowania.
Wreszcie Massy, czerwona latarnia ligi, przeżywa bardzo trudny sezon. Z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie, zespół Ibrahimy Diallo nie potrafi odnaleźć się w rozgrywkach, przegrywając pięciokrotnie różnicą zaledwie dwóch bramek lub mniejszą. Teoretycznie Massy jest w strefie spadkowej, choć do ich faktycznej relegacji potrzebne byłyby dwa awanse z niższej ligi.
Wznowione dziś rozgrywki zapowiadają się pasjonująco aż do samego końca.
Źródło: handnews.fr

