Spotkanie rozegrane na parkiecie w Końskich zakończyło się wynikiem 31:26 (15:13) na korzyść miejscowego zespołu, który zdołał przerwać niekorzystną passę domowych porażek.
Trener KSSPR, Arkadiusz Bąk, nie ukrywał, że triumf jego podopiecznych był wynikiem ciężkiej walki. Podkreślił, że zdecydowane prowadzenie Konie osiągnęły dopiero w końcowej fazie pojedynku. Przez większą część spotkania wynik utrzymywał się na poziomie remisu lub minimalnej, dwubramkowej przewagi gospodarzy.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że każdy rywal przyjeżdżający do Końskich jest maksymalnie zmobilizowany i dobrze przygotowany do konfrontacji, co wymusza walkę o każdy fragment boiska. W ocenie trenera zwycięstwo mogło być bardziej przekonujące i mniej nerwowe, gdyby jego zespół skuteczniej rozegrał akcje ofensywne i lepiej spisał się w defensywie.
Bąk zaznaczył jednak, że w obecnej sytuacji najważniejsze są punkty. Dodał, że przed drużyną stoją jeszcze cztery mecze, w których szczypiorniści muszą zaprezentować się na sto procent swoich możliwości, aby utrzymać pozycję lidera.
Kolejne wyzwanie czeka KSSPR Końskie w sobotę 11 kwietnia, kiedy to zmierzą się na wyjeździe z SPR PABIKS Pabianice.
Źródło: radiokielce.pl
