Siedem porażek z rzędu – tak wygląda bilans Skuru IK w szwedzkiej lidze kobiet. Najnowsza klęska przyszła w niedzielnym meczu domowym z VästeråsIrsta, który zakończył się wynikiem 25:27. Co istotne, był to pierwszy występ Rebecki Nilsson od pięciu spotkań, które opuściła z powodu konfliktu wewnętrznego w klubie.
Konflikt z trenerem wyszedł na jaw
Klub po raz pierwszy oficjalnie ujawnił powody nieobecności swojej kapitanki. W oświadczeniu na stronie internetowej Skuru można przeczytać: "Bramkarka Rebecca Nilsson, która z powodów związanych ze środowiskiem pracy opuściła pięć ostatnich meczów, jest ponownie dostępna do gry. Problemy dotyczyły jej oceny sposobu prowadzenia zespołu przez głównego trenera Magnusa Oscarssona Södera. 27-letnia golkiperka w tym okresie trenowała i grała w klubie partnerskim Nacka HK".
W odpowiedzi na sytuację klub zdecydował się na zmiany w sztabie szkoleniowym. Emelie Lundin, która dotychczas odpowiadała za Nacka HK, dołączyła do zespołu jako asystentka Oscarssona Södera.
Zmiany nie pomogły
Ani powrót Nilsson, ani wzmocnienie sztabu nie przyniosły jednak przełomu. Bramkarka zanotowała wprawdzie dziewięć obron, ale VästeråsIrsta było tego dnia lepszym zespołem. Kluczową rolę w zwycięstwie gości odegrały Ella Isgren z dziewięcioma trafieniami oraz Svea Lind, która wykorzystała wszystkie sześć swoich rzutów.
Ostatnie zwycięstwo Skuru to już odległa historia – 7 listopada zespół pokonał zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Aranäs. Od tamtej pory przyszła seria siedmiu porażek, która coraz bardziej komplikuje sytuację klubu w lidze.
