Kristianstad zaprezentował się bardzo dobrze w niemieckim Melsungen i przez większość meczu trzymał się na wygranej pozycji. Szwedzi prowadzili już po pierwszej połowie 18:17 i jeszcze na dziesięć minut przed końcem utrzymywali dwubramkowe prowadzenie.
Końcówka nie po myśli gości
Niestety dla zespołu ze Szwecji, ostatnie minuty przyniosły zamieszanie w szeregach IFK. Utrata koncentracji w ataku pozycyjnym, błędnie przeprowadzona zmiana zawodnika i kluczowa dwuminutowa kara wykluczenia otworzyły drogę do zwycięstwa gospodarzom.
Victor Bang bronił w tym meczu bardzo solidnie, jednak w decydujących momentach górą był dobrze znany w Kristianstad Nebojsa Simic, który zabłysnął między słupkami Melsungen. Po stronie gości skuteczny był przede wszystkim Reynir Thor Stefansson z siedmioma trafieniami, dobrze spisał się także Olle Forsell Schefvert z kilkoma celnie posłanymi piłkami. Niemniej własne niecelne rzuty kosztowały szwedzki zespół cenne punkty.
Trener dostrzega pozytywy
– Ogólnie rzecz biorąc mecz rozegraliśmy naprawdę dobrze, ale decydują małe margines – powiedział Anders Hallberg w rozmowie z Kristianstadsbladet.
– Wyjazdy europejskie są mordercze. Małe błędy kosztują bardzo dużo, ale to doświadczenie będzie dla nas pozytywne w dłuższej perspektywie – dodał szkoleniowiec.
Sytuacja w tabeli
Po pierwszej kolejce fazy głównej Kristianstad zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, choć rozegrano dopiero jeden mecz z czterech zaplanowanych. Pocieszające jest to, że IFK ma tyle samo punktów co RK Vardar i SL Benfica, które plasują się na pozycjach premiowanych awansem do play-off.
MT Melsungen – IFK Kristianstad 33:29 (17:18)
Źródło: handbollskanalen.se

