Na dobrze zapełnionej trybunach arenie w Kristianstad rozegrano emocjonujące spotkanie drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej. Gospodarze rozpoczęli mecz w doskonałym stylu – William Höghielm był nie do zatrzymania w pozycji obrotowego i po dziesięciu minutach gry miał już na koncie pięć trafień. Kristianstad prowadził wtedy pewnie 9:5.
Utrata kontroli nad meczem
Obiecujący początek został jednak zaprzepaszczony przez serię wykluczeń. W krótkim czasie trzech zawodników Kristianstad musiało opuścić boisko na dwie minuty, co dało Benfice doskonałą okazję do odrobienia strat. Portugalczycy wykorzystali przewagę liczebną i do przerwy objęli prowadzenie 19:18.
Wyrównana walka w drugiej połowie
Druga odsłona meczu przyniosła prawdziwą huśtawkę emocji. Benfica rozpoczęła od serii szybkich bramek, wypracowując sobie pięciobramkową przewagę. Kristianstad, z Höghielmem na czele, odpowiedział jednak błyskawiczną kontrą i już kilka minut później było 25:25.
Do ostatnich minut spotkania oba zespoły grały punkt za punkt. Przy wyniku 31:31 Benfica przeprowadziła jednak decydujące uderzenie, zdobywając cztery bramki z rzędu. Kluczową rolę w tym fragmencie odegrał Alejandro Soriano, który zakończył mecz z siedmioma trafieniami na koncie. Kristianstad nie zdołał już odrobić tej straty i musiał uznać wyższość rywali.
Sytuacja w tabeli
Po tej porażce Kristianstad pozostaje przy dwóch punktach w fazie grupowej. Kolejny mecz w Lidze Europejskiej szwedzki zespół rozegra 3 marca, ponownie przed własną publicznością, przeciwko niemieckiemu MT Melsungen.
Źródło: handbollskanalen.se

