Zawodniczki prowadzone przez Dmitrę Hrebeniuka miały trudne zadanie od pierwszego gwizdka. Pomarańczowa ekipa ruszyła do ataku błyskawicznie, otwierając wynik bramką po szybkiej kontratce. Gospodynie szybko jednak nauczyły się przeciwdziałać takim zagrożeniom, choć nie przełożyło się to na wyrównany przebieg pierwszej kwadransa.
Zagłębie konsekwentnie powiększało dystans – już w 15. minucie tablice wyników pokazywały różnicę sześciu trafień (9:3). Pięć minut później było jeszcze gorzej: 12:5 dla przyjezdnych. Wydawało się, że mistrzynie Polski kontrolują sytuację i spokojnie zmierzają po kolejne zwycięstwo.
Gomaa podtrzymała nadzieje
Koszalinianki nie zamierzały jednak składać broni. Poprawiły grę w ataku, a między słupkami wystąpiła w wielkim stylu Mai Gomaa. Egipska bramkarka zaczęła mnożyć udane interwencje, co zelektryzowało zespół i trybuny. Przewaga liderek zaczęła topnieć niczym śnieg na wiosennym słońcu – w 26. minucie było już tylko 9:13.
Niespodziewany zwrot akcji zaniepokóił Bożenę Karkut na tyle, że szkoleniowiec Miedziowych zawołała podopieczne na szybką naradę przy ławce rezerwowych. Rozmowa przyniosła efekt – do przerwy Zagłębie kontrolowało wynik 15:10.
Emocjonujący finisz
Po wznowieniu gry miejscowe zdołały zbliżyć się na cztery bramki, ale wtedy w ich grze dało o sobie znać zmęczenie. Błędy w ofensywie bezlitośnie wykorzystywały doświadczone rywalki, które w 40. minucie osiągnęły maksymalną, ośmiobramkową przewagę (22:14).
Wszystko wskazywało na spokojne dogranie meczu przez faworytki, lecz gospodyniom starczyło charakteru na kolejną pogoń. Dziesięć minut przed końcem tablica pokazywała już tylko 21:24, a emocje sięgały zenitu. Teraz to zawodniczki z Koszalina trafiały skuteczniej, co zmusiło obu trenerów do wykorzystania czasu na uspokojenie swoich zespołów.
Ostatecznie doświadczenie i jakość kadry Zagłębia przeważyły. Lubinianki utrzymały kontrolę nad spotkaniem i pewnie dowiozły zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Kapitan dumna z postawy zespołu
Hanna Rycharska, kapitan przegranych, nie kryła dumy z waleczności swojej drużyny: – Zawsze wychodzimy po to, żeby wygrać, niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie. Każda z nas chce pokazać się z jak najlepszej strony, nikt nie odpuszcza. Potrafimy się wzajemnie zastępować w trudnych momentach. Mamy fajną ekipę, potrafimy walczyć, pokazać pazur i stawiać opór mistrzyniom Polski aż do ostatniej sekundy. Z tego wszystkiego się bardzo cieszę i mam nadzieję, że tak będzie do ostatniego meczu.
Najskuteczniejsze: Sara Kovarova 13 bramek dla Koszalina, Kinga Jakubowska 8 trafień dla Lubina.
Piłka Ręczna Koszalin: Mai Gomaa, Alicja Klarkowska, Alina Ruda – Karina Bayrak, Patrycja Jura, Beata Naumczyk, Hanna Rycharska 4, Nicola Żmijewska 2, Jagoda Lasek 1, Sara Kovarova 13, Adrianna Nowicka 2, Elif Aydin 3.
KGHM Zagłębie Lubin: Barbara Zima, Lidia Piotrowska, Monika Maliczkiewicz – Kinga Jakubowska 8, Alicia Fernandez Fraga 3, Malena Cavo, Kinga Grzyb 5, Natalia Janas 5, Elisabet Cesareo Romero 1, Karolina Kochaniak 4, Mariane Fernandes 2, Patricia Machado Matieli 1, Adriana Cardoso de Castro 1, Julia Pietras, Joanna Drabik 1.
Źródło: superligakobiet.pl
