Od pierwszych minut to przyjezdne wyszły na prowadzenie. Trafienie Sary Kovarovej dało gościom przewagę 3:1, a tempo narzucone przez zawodniczki z Koszalina zaskoczyło gospodynie. Start potrzebował czasu na złapanie rytmu – po wyrównaniu na 3:3 elblążanki zdołały nawet wyjść przed szereg o jedną bramkę.
Bramkarki w roli głównej
W pierwszej połowie kluczową rolę odegrały golkiperki obu drużyn. Maria Pentek w bramce Startu wspierała swoją drużynę świetnymi paradami, utrzymując kontakt z rywalkami. Po drugiej stronie parkietu Mai Gomaa skutecznie blokowała próby gospodyń. Jej dwie kolejne obrony pozwoliły koszaliniankom odzyskać kontrolę i zwiększyć przewagę do dwóch goli. Wynik przez kilka minut balansował w okolicach minimalnego prowadzenia przyjezdnych przy stanie 8:9.
Seria udanych akcji egipskiej bramkarki oraz błędy w szeregach Startu sprawiły, że różnica wzrosła do trzech trafień (8:11). Polina Masalova próbowała pchnąć swój zespół do odrabiania strat rzutem w biegu, jednak stało się inaczej. Gospodarynie przez kolejne sześć minut nie zdołały pokonać defensywy gości ani Mai Gomaa. Koszalin wykorzystał ten przestój i zbudował czterobramkową przewagę, schodząc do szatni przy wyniku 13:9.
Zacięta walka po przerwie
Drużyna Magdaleny Stanulewicz wróciła po przerwie zdeterminowana do odrobienia strat. Lepsza gra w obronie oraz większa skuteczność w ataku zaowocowały szybkim zrywem – w 33. minucie Start zmniejszył dystans do zaledwie jednego gola. Wszystko wskazywało na możliwy zwrot akcji.
Nie trwało to jednak długo. Koszalinianki odpowiedziały serią celnych rzutów, a Mai Gomaa kontynuowała swoją świetną dyspozycję między słupkami. W 39. minucie tablica wyników pokazywała już 12:16. Czerwona kartka dla Adrianny Nowickiej w 47. minucie dała nadzieję gospodyniem – po trafieniu Wiktorii Tarczyluk było już tylko 16:17. Moment później elblążanki doprowadziły nawet do remisu 18:18, wracając w pełni do walki o komplet punktów.
Zimna krew w końcówce
Decydujące minuty należały do przyjezdnych. Zespół z Koszalina zachował więcej spokoju w ofensywie i prowadził w 56. minucie 23:21. Na finiszu spotkania Mai Gomaa trzykrotnie popisała się skutecznymi interwencjami, a jej koleżanki pewnie wykorzystywały powstałe sytuacje. Joanna Kozłowska ustaliła końcowy rezultat 22:26, pewnie egzekwując rzut karny.
Obie golkiperki zasłużyły na szczególne uznanie. Mai Gomaa zakończyła mecz z imponującym dorobkiem 22 obron, w kluczowych momentach ratując swoją drużynę. Maria Pentek również zaprezentowała się znakomicie, notując 16 udanych interwencji i wspierając zrywy Startu w drugiej połowie. To właśnie węgierska bramkarka otrzymała nagrodę MVP spotkania.
ENERGA START ELBLĄG – PIŁKA RĘCZNA KOSZALIN 22:26 (9:13)
Energa Start: Pentek, Suliga, Ciąćka – Zych 7, Pahrabitskaya 5, Kozłowska 5, Tarczyluk 3, Masalova 1, Szczepaniak 1, Kuźmińska, Chwojnicka, Grabińska, Wicik, Dworniczuk, Ratajczyk, Peplińska.
Piłka Ręczna Koszalin: Gomaa 1, Klarkowska – Kovarova 11, Arsenievska 3, Knezevic 3, Furmanets 3, Lasek 2, Bayrak 1, Rycharska 1, Nowicka 1, Jura, Naumczyk, Żmijewska.
Źródło: superligakobiet.pl
