Początkowe piętnaście minut spotkania mogło napawać optymizmem fanów gospodarzy. Drużyna z Koszalina rozpoczęła mecz obiecująco, zwłaszcza że ich rywalki nie zdołały wygrać jeszcze w fazie mistrzowskiej po trzech rozegranych meczach. Ekipa z Kobierzyc ostatni raz cieszyła się z punktów siedem kolejek wcześniej, w połowie stycznia, gdy pokonała u siebie Eneę MKS Gniezno 26:24.
Wydawało się, że koszalinianki będą kontynuować dobrą passę, a goście nie przerwą złej serii. Momentum zaczęło się jednak odwracać na niekorzyść Piłki Ręcznej, i to w szczególnie złym momencie. Anna Mączka nie wykorzystała rzutu karnego, uderzając w słupek. Strata trzech bramek z rzędu zmusiła trenera Dmytro Hrebeniuka do rozmowy z zespołem podczas przerwy.
Młoda bramkarka błysnęła w debiucie
W tym czasie świetną postawą popisywała się osiemnastoletnia golkiperka gości, Natalia Maćkowiak. Zawodniczka, która ledwie kolejkę wcześniej zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywkowej, potwierdzała swoją wartość, broniąc między innymi rzuty karne. Przewaga przyjezdnych była widoczna także w statystykach celnych trafień – 21 do 16 na korzyść KPR.
Druga połowa bez szans dla gospodyń
Koszalinianki dobrze ruszyły po przerwie, zmniejszając stratę do trzech goli (17:20). Niestety dla miejscowych, to był koniec ich dobrych momentów. Błyskotliwą grą popisała się Patrycja Kozioł, która w ciągu kwadransa zdobyła pięć kolejnych bramek, wykorzystując doskonałe asysty od Milany Szukal. Gdy w 51. minucie wynik pokazywał 20:30, stało się jasne, że seria niepowodzeń zespołu z Kobierzyc dobiegnie końca.
Triumf za trzy punkty sprawił, że KPR wyprzedził Piłkę Ręczną Koszalin w ligowej klasyfikacji. Mecz zakończył się wynikiem 24:34 (13:17 w pierwszej połowie). Spotkanie obserwowało 550 widzów, a sędziowali Bąk i Ciesielski.
Źródło: sportowefakty.wp.pl