Niektórych dni po prostu nie da się zatrzymać. Dzień, gdy kończy się pewna epoka, niezależnie od tego, jak bardzo próbujemy odsunąć tę myśl w czasie.
Gdy Szwecja rozgrywała swój ostatni mecz eliminacji mistrzostw Europy przeciwko Litwie w Kosta, nie były to tylko dwie kończące się kariery reprezentacyjne. To kawałek szwedzkiej historii piłki ręcznej dobiega końca. Jamina Roberts i Nathalie Hagman rozegrały swoje ostatnie mecze w kadrze narodowej, a pustka, którą po sobie pozostawiają, będzie odczuwalna. Jest też coś pięknego w tym, że najlepsze przyjaciółki z kadry kończą razem.
Wczesny debiut, wielka kariera
Obie trafiły do kadry bardzo młodo. Obie wrosły w role większe niż ich ówczesny wiek. W następnych latach stały się nie tylko kluczowymi zawodniczkami – były fundamentem reprezentacji, która ugruntowała swoją pozycję w światowej czołówce. Gdy Bella Gulldén zakończyła karierę reprezentacyjną, to właśnie Roberts i Hagman wzięły na siebie jeszcze większą odpowiedzialność, stanęły na czele drużyny i pokazywały drogę innym.
Nigdy nie chodziło tylko o wyniki sportowe. Choć produktywność bramkowa Hagman – ta niemal bezlitośnie pewna skuteczność – będzie ogromnie brakowała, i choć Roberts jako leworęczna rozgrywająca była niezastąpiona, to właśnie całokształt ich dorobku pozostawia tak wielki ślad.
Niezastąpiona Roberts
Oczywiście, zawodniczki skrzydłowe mogą wybaczyć, ale łatwiej zastąpić prawe skrzydło niż znaleźć kolejną Jaminę Roberts. Zawodniczkę, która dodatkowo osiągnęła nowy poziom po zostaniu mamą. To wiele mówi o jej wielkości.
Ale równie ważne są tu ludzie. Chodzi o współpracę z trenerami Tomasem Axnérem i Johanną Wiberg, gdzie osobowości idealnie do siebie pasowały i stworzyły coś większego niż suma części.
Prawdziwe osobowości
O to, jak proste i naturalne zawsze były, i nadal są, w kontaktach z ludźmi. Hagman, często ze swoim charakterystycznym "Nae…" zanim wypowie coś przemyślanego i trafnego. Roberts, zawsze z błyskiem w oku i szczerością, która przebija przez wszystko.
Sam autor tekstu otrzymał przypomnienie o tym, pracując nad dokumentem o Jaminie i rozmawiając z jej ojcem Jamesem – równie ciepłą i charyzmatyczną osobą co jego córka. Jest w tym coś autentycznego. I być może właśnie tego będzie brakowało najbardziej.
Czas zmiany pokoleń
Teraz nadchodzi czas zmiany pokoleń. Nowa kadra musi się uformować. Nowe liderki muszą wystąpić do przodu. Ale niektórych śladów nie da się wymazać. Dziękujemy za wszystko, Jamina Roberts i Nathalie Hagman. Szwedzka piłka ręczna już nigdy nie będzie taka sama bez was.
Źródło: handbollskanalen.se
