W Blekinge kończy się pewna era. Frida Williamsson zaczęła przygodę z piłką ręczną jako ośmiolatka w HK Eklöven i od tamtej pory pozostawała wierna klubowi przez wszystkie jego transformacje, aż do obecnej formy – HF Karlskrona. Grała na każdym szczeblu: od drużyn dziewczęcych i juniorskich, przez czwartą i trzecią ligę, aż po Allsvenskan.
– To była naprawdę fantastyczna podróż pełna wspaniałych wspomnień, o których nigdy nie sądziłam, że będę mogła ich doświadczyć. To, że grałam tak długo i zostałam właśnie tutaj, wynika pewnie z mojej wytrwałości, radości z treningów i zaangażowania – powiedziała Williamsson na stronie klubu.
Wspinaczka przez ligowy system
Kariera Williamsson to lustrzane odbicie nowożytnej historii piłki ręcznej w Karlskronie. Była świadkiem fuzji Eklöven, Flottans IF i Hästö, obserwowała rozwój klubu aż do obecnej formy. Szczyt tej drogi przypadł na ostatnie lata, kiedy zespół w ekspresowym tempie awansował z czwartej ligi do Allsvenskan.
– Trudno to opisać słowami, to było o wiele więcej niż tylko radość. Awans z czwartej ligi do Allsvenskan w dwa lata to coś absolutnie wyjątkowego. W takim momencie naprawdę rozumiesz, po co się walczy – wspomina przełomowy awans.
Czas na prywatne plany
Po ostatnim meczu z OV Helsingborg 25 marca na Williamsson czeka zupełnie inna codzienność. Lista rzeczy, które musiały ustąpić miejsca elitarnej piłce ręcznej, jest długa: przeprowadzka do nowego domu, podróż na Malediwy, produkcja pralinek, lekcje padla i zielona karta w golfie – wszystko to teraz znajdzie się w centrum uwagi.
Choć buty trafiają na półkę, nie wyklucza przyszłości w hali, choć w innej roli. Na razie jednak potrzebuje odpoczynku.
– Teraz muszę się uspokoić i zrobić sobie przerwę od piłki ręcznej. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Piłka ręczna zawsze będzie miała ciepłe miejsce w moim sercu, więc to nie ostatni raz, kiedy jestem w Brinova Arena. To mogę obiecać – zapewnia.
HF Karlskrona traci jedną ze swoich najbardziej lojalnych zawodniczek, osobę, która zawsze stawiała na pierwszym miejscu treningi i wspólnotę. Williamsson zakończyła wywiad na stronie klubu podziękowaniami:
– Jeszcze jedno… jestem niesamowicie wdzięczna za wszystko. Wszystko, czego doświadczyłam przez te lata, nigdy nie było dla mnie czymś oczywistym. Dziękuję wszystkim wspaniałym przyjaciołom, których dała mi piłka ręczna. Dziękuję wszystkim, którzy nas wspierali, w dobrych i złych chwilach. I dziękuję za wszystkie wspomnienia!
Źródło: handbollskanalen.se
