GRUPA B – Dania goni złoto
Czterokrotni mistrzowie świata i aktualni zwycięzcy igrzysk olimpijskich rozpoczną turniej jako jeden z głównych faworytów do końcowego triumfu. Będzie to jednak pierwsze EURO bez legendarnych zawodników takich jak Niklas Landin, Henrik Møllgaard czy Mikkel Hansen – odpowiedzialność spadła teraz na barki Mathiasa Gidsela i jego kolegów.
Pomimo dominacji na igrzyskach i mistrzostwach świata, Duńczycy nie sięgnęli po tytuł mistrzów Europy od 2012 roku. W piątek o godz. 20:30 zmierzą się z Macedonią Północną prowadzoną przez Kirila Lazarova, który niedawno przedłużył kontrakt do 2029 roku. Macedończycy dysponują jedną z najmłodszych drużyn turnieju – średnia wieku wynosi 26 lat.
Wcześniej, o godz. 18:00, Portugalia zagra z Rumunią. „Heróis do Mar" pod wodzą Paulo Pereiry, który jest jednocześnie trenerem rumuńskiego Dynama Bukareszt, po czwartym miejscu na mistrzostwach świata 2025 są wskazywani jako drugi faworyt grupy. Rumunia będzie grała bez kontuzjowanego Demisa Grigoraşa, jednego ze swoich najlepszych zawodników.
GRUPA D – Oslo czeka na wielki szczypiorniak
Słowenia – Czarnogóra (piątek, 18:00)
Słoweńcy są osłabieni kontuzjami – zabraknie najlepszego strzelca ostatnich czterech wielkich imprez, Aleksa Vlaha, oraz bramkarza numer jeden Klemena Ferlina. To poważne osłabienie dla zespołu, który zajął czwarte miejsce na EURO 2020 i po raz pierwszy dotarł do półfinału igrzysk olimpijskich w 2024 roku.
Czarnogóra również musi sobie radzić bez kontuzjowanego bramkarza Nebojšy Simicia. W historii bezpośrednich spotkań Czarnogórcy pokonali Słoweńców tylko raz – na EURO 2022, kiedy padł ich rekord pod względem zdobytych bramek.
Wyspy Owcze – Szwajcaria (piątek, 20:30)
Dla obu ekip to dopiero szósta (Szwajcaria) i druga (Wyspy Owcze) obecność na mistrzostwach Europy. Szwajcarzy wygrali wszystkie sześć wcześniejszych pojedynków z rywalami z Atlantyku, ale ostatnie starcie miało miejsce w 2010 roku. Wyspy Owcze wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w historii startów w wielkich turniejach.
GRUPA F – Kristianstad gotowe na emocje
Islandia – Włochy (piątek, 18:00)
To pierwszy mecz tych drużyn na mistrzostwach Europy. Islandia uczestniczy w swoich 14. mistrzostwach kontynentu i przeszła przez kwalifikacje bez porażki. Trener Snorri Steinn Guðjónsson może liczyć na trio z SC Magdeburg – Gísliego Kristjánssona, Ómara Ingi Magnússona i Elvara Örna Jonssona, którzy w tym sezonie nie przegrali jeszcze żadnego meczu w Bundeslidze i Lidze Mistrzów.
Włosi po raz pierwszy zakwalifikowali się sportowo – wcześniej byli jedynie gospodarzami w 1998 roku. Po udziale w mistrzostwach świata 2025, gdzie zajęli 16. miejsce, drużynę przejął Bob Hanning, dla którego będzie to pierwsze EURO jako szkoleniowca reprezentacji.
Węgry – Polska (piątek, 20:30)
Obie drużyny spotkały się już 11 razy w historii, ale nigdy na EURO. Bilans wyraźnie przemawia na korzyść Madziarów, którzy od 1985 roku nie przegrali z Polakami, wygrywając wszystkie pięć ostatnich pojedynków.
Węgrzy chcą zrobić kolejny krok po piątym miejscu na EURO 2024 i dramatycznym odpadnięciu w ćwierćfinale mistrzostw świata 2025 z gospodarzami Chorwatami (30:31). Polska nie zdołała zajść do pierwszej dziesiątki wielkiej imprezy od siódmego miejsca na domowym EURO 2016.
Wszystkie mecze będą transmitowane na żywo na platformie EHFTV.
Źródło: eurohandball.com
