Reprezentantka MKS FunFloor może wreszcie złapać oddech. Po raz pierwszy od tygodni w kalendarzu pojawiła się przerwa pozwalająca na pełną regenerację i spokojne przygotowania do kolejnego starcia.
– W końcu mamy tydzień do następnego meczu. To czas zarówno na odpoczynek ciała, jak i głowy. Możemy też solidniej się przygotować taktycznie do kolejnego rywala – podkreśla rozgrywająca.
Styczeń jak w kalejdoskopie
Miniony miesiąc zapisze się w pamięci zawodniczek jako jeden z najbardziej wymagających w ostatnich sezonach. Gra co trzy dni, długie wyjazdy i limitowany skład to mieszanka, która potrafi wykończyć nawet najlepiej przygotowane zespoły.
– Nawet nie wiem, kiedy ten styczeń minął – przyznaje ze śmiechem Jakubowska. – Spodziewałyśmy się trudności, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania. Takie tempo przy ciągłych podróżach to naprawdę wyzwanie.
Szansa na awans wciąż żywa
Szczególnie w pamięci utkwił ostatni występ w Lidze Europejskiej EHF, gdzie ekipa z Pałacu zmagała się z Dijon. Choć porażka była bolesna, Kinga nie traci optymizmu.
– Byłyśmy w stanie wygrać to spotkanie. Problem w tym, że przeciwko takim rywalkom nie można sobie pozwolić na dłuższe przestoje w żadnym elemencie gry. Poza tym zmarnowałyśmy zbyt wiele sytuacji bramkowych – analizuje.
Matematyczne szanse na awans pozostają realne, a zawodniczka miesiąca zapewnia, że zespół nie odpuszcza.
– W każdym meczu zostawiamy na parkiecie serce i gramy o zwycięstwo. Nic jeszcze nie jest przesądzone. Wiele zależy od innych wyników w grupie, ale my koncentrujemy się przede wszystkim na własnych zadaniach – zaznacza.
Walka w okrojonym składzie
Kontuzje i nieobecności kilku zawodniczek sprawiają, że każda zawodniczka musi dźwigać większy ciężar odpowiedzialności. Gra w takim tempie przy ograniczonej rotacji to ogromne obciążenie.
– To nie jest łatwa sytuacja. Mamy nadzieję, że niedługo część dziewczyn wróci do gry i będzie nam trochę lżej. Na razie każda z nas daje absolutne maksimum – mówi wprost Jakubowska.
Luty również intensywny, ale...
Choć w lutym również czeka seria spotkań co trzy dni, perspektywa wygląda nieco lepiej. Przede wszystkim ze względu na kalendarz europejskich rozgrywek.
– Jesteśmy już przyzwyczajone do takiego rytmu. Luty powinien być odrobinę łatwiejszy, bo w Lidze Europejskiej czeka nas już tylko jeden wyjazd – zauważa.
Cel: trzy punkty w Elblągu
Nowy miesiąc MKS FunFloor rozpocznie od wyjazdu do Elbląga. Jakubowska nie ma wątpliwości co do celu wyjazdu, choć zdaje sobie sprawę z trudności.
– Jedziemy tam po komplet punktów, choć na pewno nie będzie łatwo. Każdy przeciwnik chce z nami wygrać, szczególnie teraz, gdy wie o naszych kadrowych problemach. W Elblągu grają ambitne zawodniczki, które potrzebują punktów i będą walczyć – zapowiada.
Udany występ w Kobierzycach
Ostatnie ligowe starcie przeciwko MKS-owi Kobierzyce przyniosło satysfakcjonujący rezultat. Zespół zagrał konsekwentnie przez całe spotkanie.
– Dobrze rozpoczęłyśmy ten mecz. Obrona funkcjonowała świetnie, co dawało nam łatwe kontry. Bramkarki spisały się znakomicie, atak również działał sprawnie. Były krótkie momenty przestoju, ale końcówka należała do nas i wynik był zadowalający – podsumowuje.
Na koniec rozmowy padło pytanie o nagrody dla najlepszej zawodniczki – kosmetyki Lirene i zegarki Balticus. Odpowiedź? Szczera i z przymrużeniem oka: – Nie, niestety nie mam dla nich osobnej półki – śmieje się Kinga Jakubowska.
Źródło: superligakobiet.pl

