Niemieccy szczypiorniści jak dotąd odpowiedzieli na wszelkie krytyki podczas trwających mistrzostw Europy. Po dwóch jedynych porażkach w turnieju - z Serbią (27:30) i faworytem Danią (26:31) - podopieczni Alfreda Gislasona za każdym razem potrafili wygrać w kluczowych momentach. Najpierw uratowali się przed odpadnięciem w fazie grupowej, pokonując Hiszpanię, a następnie na zakończenie rundy głównej pokonali obrońcę tytułu Francję, zapewniając sobie awans do półfinału.
W przeciwieństwie do domowego turnieju sprzed dwóch lat, mistrzowie Europy z 2016 roku chcą tym razem wykorzystać swoją szansę na medal. W 2024 roku drużyna prowadzona przez Gislasona rozgrywała nierówny turniej i całkowicie straciła rytm pod koniec rywalizacji. Pierwsza z trzech porażek na zakończenie mistrzostw Europy była szczególnie bolesna - przegrali właśnie z... Chorwacją.
Piątkowy półfinałowy rywal pokazał już wówczas, w styczniu 2024 roku, niemieccy szczypiorniści ich granice, wygrywając 30:24 z już wówczas zakwalifikowaną do półfinału reprezentacją Niemiec. Tego negatywnego trendu DHB nie była w stanie już odwrócić.
Teraz Chorwaci czekają na zespół Gislasona w meczu pucharowym, co dodatkowo zwiększa rangę pojedynku. Szacunek jest odpowiednio duży: "Znam Chorwatów od dziesięcioleci i potrafią stworzyć niesamowitą atmosferę, gdy naprawdę jest to potrzebne. To drużyna, która potrafi się niesamowicie skupić na meczu" - ostrzegał selekcjoner już po triumfie nad Francją w wywiadzie dla ZDF.
Sigurdsson wraca jako przeciwnik
Na ławce trenerskiej Chorwacji - na dzień przed dziesiątą rocznicą ostatniego niemieckiego tytułu mistrzowskiego - zasiądzie Dagur Sigurdsson. Islandczyk, który w 2016 roku sensacyjnie poprowadził niemiecki zespół do złota w Polsce, teraz celuje w swój pierwszy wielki tytuł z dumną chorwacką piłką ręczną.
Najpierw jednak będzie musiał wyeliminować imponujący w meczu z Francją niemiecki kolektyw. Temu jednak ponownie zabraknie w półfinale Toma Kieslera.
Poza tym z kadry skreślono prawoskrzydłowego Mathisa Häselera z VfL Gummersbach. Sigurdsson zmierzy się więc jeszcze z trzema bohaterami mistrzostw Europy z 2016 roku: wybitnym w finale z Hiszpanią bramkarzem Andreasem Wolffem, lewoskrzydłowym Rune Dahmke i środkowym rozgrywającym Jannikiem Kohlbacherem, którzy świętowali swój największy triumf w reprezentacji właśnie pod wodzą Islandczyka.
Warto przypomnieć, że zgodnie z regulaminem turnieju podczas fazy finałowej możliwe są już tylko dwie zmiany w zgłoszonej kadrze mistrzostw Europy. Istotne jest przy tym, że powołać można wyłącznie zawodników, którzy znajdowali się w 35-osobowej szerokiej kadrze.
Kadra Niemiec na mecz z Chorwacją
Bramkarze: David Späth (Rhein-Neckar Löwen), Andreas Wolff (THW Kiel)
Lewe skrzydło: Lukas Mertens (SC Magdeburg), Rune Dahmke (THW Kiel)
Lewy rozgrywający: Marko Grgic (SG Flensburg-Handewitt), Julian Köster (VfL Gummersbach), Matthes Langhoff (Füchse Berlin), Miro Schluroff (VfL Gummersbach)
Środkowy rozgrywający: Juri Knorr (Aalborg Handbold/Dania), Nils Lichtlein (Füchse Berlin)
Prawy rozgrywający: Renars Uscins (TSV Hannover-Burgdorf), Franz Semper (SC DHfK Lipsk)
Prawe skrzydło: Lukas Zerbe (THW Kiel)
Obrotowi: Justus Fischer (TSV Hannover-Burgdorf), Johannes Golla (SG Flensburg-Handewitt), Jannik Kohlbacher (Rhein-Neckar Löwen)
Źródło: handball-world.news

