Fatalny początek gospodarzy
Zespół prowadzony przez Szymona Żabę-Żabińskiego bardzo nieudolnie wszedł w to starcie. Już w dziesiątej minucie spotkania drużyna z Kielc traciła do przeciwniczek czterobramkową różnicę. Z biegiem czasu sytuacja na parkiecie uległa jednak poprawie, a miejscowym udawało się czasami zmniejszyć dystans do zaledwie jednego gola. Mimo to do przerwy kielczanki schodziły ze stratą czterech trafień, przegrywając 14:18.
Zacięta walka w drugiej odsłonie
Po wznowieniu gry podopieczne trenera Żaby-Żabińskiego podjęły walkę o wyrównanie wyniku. Ich wysiłki przyniosły efekt już w dziesiątej minucie drugiej połowy, kiedy to osiągnęły remis 21:21. Niestety, zawodniczki Enea Piłka Ręczna Poznań ponownie zdołały odskoczyć gospodyniom. Końcówka meczu przyniosła wiele emocji, a przez ostatnie sekundy którakolwiek ze stron mogła sięgnąć po triumf. Ostatecznie to przyjezdne okazały się bardziej efektywne i wywiozły z Kielc komplet punktów.
Konsekwencje porażki i kolejne wyzwanie
Przegrane starcie sprawiło, że Korona Handball utraciła pozycję lidera w rozgrywkach, spadając na trzecie miejsce w stawce. Obecnie wyprzedzają ją MTS Żory oraz Elmas-KPS APR Radom. Kolejny mecz zespół z Kielc rozegra w sobotę, dwudziestego pierwszego lutego, z rozpoczęciem o godzinie piętnastej. W hali usytuowanej przy ulicy Krakowskiej kielczanki zmierzą się z reprezentantkami Eisberg Dziewiątki Legnica.
Źródło: www.emkielce.pl

