Reklama
Superliga

Kielczanie jadą na Węgry. Vlah zmierzy się z byłym klubem

Autor: Redakcja48 wyświetleń
Kielczanie jadą na Węgry. Vlah zmierzy się z byłym klubem

Mistrzowie Polski rozpoczynają przygotowania do nowego sezonu od występu w Fresh Corner Cup w Tatabanyi. Industria Kielce zagra tam z Celje Pivovarna Lasko oraz zwycięzcą lub przegranym pary gospodarze - RK Zagreb. Dla Aleksa Vlaha będzie to sentymentalne starcie z drużyną, w której stawiał pierwsze kroki w europejskiej piłce ręcznej.

Reklama

Żółto-biało-niebiescy wyruszają na pierwszy przedsezonowy sprawdzian. W turnieju w węgierskiej Tatabanyi zmierzą się z trzema ekipami dobrze znanymi polskim kibicom - zarówno z rozgrywek Ligi Mistrzów, jak i z europejskich parkietów.

Znane twarze po obu stronach siatki

W Fresh Corner Cup wystąpią cztery drużyny. Gospodarze MOL Tatabanya, brązowy medalista ostatniego sezonu na Węgrzech i uczestnik Ligi Europejskiej, RK Zagreb - aktualny mistrz Chorwacji, oraz słoweński Celje Pivovarna Lasko. W ekipie ze stolicy Chorwacji kielczanie napotkają spore grono byłych kolegów: Igora Karacića, Sandro Mestricia i Manuela Strleka, który dopiero co zasilił chorwacki zespół. Do drużyny prowadzonej przez Hrvoje Horvata dołączył także Gleb Kalarasz - doświadczony 35-letni obrońca, w przeszłości związany m.in. z SC Magdeburg i OTP Bank Pick Szeged, a w Vardarze Skopje partner Dejana Milosavljeva.

Z kolei słoweńskie Celje to młoda ekipa, która kiedyś regularnie występowała w Champions League. To właśnie tam Aleks Vlah nabierał szlifów, grając dla tego klubu przez dwa sezony (2021-2023).

Vlah czeka na sentymentalny powrót

Pierwszy gwizdek w kieleckim meczu rozbrzmi 13 sierpnia o godzinie 20, kiedy podopieczni Krzysztofa Lijewskiego staną naprzeciwko Celje. Bilans bezpośrednich starć w Lidze Mistrzów jest wyrównany - po cztery zwycięstwa na stronę. Ostatnie spotkanie, z grudnia 2022 roku, padło łupem Industrii.

"Jestem szczęśliwy, że mogę zagrać przeciwko byłemu klubowi, który w znacznym stopniu przyczynił się do tego, jakim zawodnikiem jestem dzisiaj. Celje wiele dla mnie znaczy, mam je w sercu" - wyznaje Vlah przed czwartkowym meczem.

Reklama

W zależności od wyniku pierwszego spotkania, kielczanie zagrają dzień później o godzinie 20 (w finale) lub o 17 (mecz o trzecie miejsce).

Cel: zgrane drużyny, nie trofea

Zarówno trener Lijewski, jak i jego podopieczni jasno określają priorytety przed turniejem. Głównym założeniem nie jest kolekcjonowanie pucharów, ale szlifowanie automatów i budowanie zespołowej chemii.

"Nasze cele na ten turniej są czysto szkoleniowe, to nie jest czas na wygrywanie. Ważne jest, żeby wykonać założenia postawione przed meczem" - podkreśla szkoleniowiec mistrzów Polski. Wtóruje mu Vlah: "Oczywiście, chcemy wygrać wszystkie mecze, ale to nie jest dla nas w pierwszym planie. Najważniejsze jest, by wzmocnić się jako zespół, żeby każdy zagrał i przede wszystkim, aby obyło się bez kontuzji".

Olejniczak poza kadrą, szansa dla innych

Na Węgry kielczanie pojadą bez Michała Olejniczaka. Rozgrywający przeszedł zabieg kolana mający na celu naprawę uszkodzonej łąkotki. Jego nieobecność otwiera jednak drzwi innym.

"Nawet gdyby Michał był zdrowy, to każdy zawodnik dostałby taką samą szansę i czas na boisku. Stety bądź niestety, kontuzja jednego zawodnika jest szczęściem drugiego. Jeśli chodzi o pracę w defensywie, to w buty Michała będzie musiał wejść Milorad Bakić, natomiast Kiryl Rabczyński będzie miał swoje szanse w ataku" - tłumaczy Lijewski.

Integracja nowych zawodników na dobrej drodze

Turniej w Tatabanyi to istotny sprawdzian dla odbudowanej kadry Industrii - latem do zespołu dołączyło siedmiu nowych graczy. Trener Lijewski z zadowoleniem obserwuje proces integracji.

"Mówiąc kolokwialnie, starszyzna przyjęła ich bardzo dobrze i czują się komfortowo, swobodnie. Dla mnie to jest jasny sygnał, że są gotowi do pracy. Dejan to zawodnik z bardzo dużym doświadczeniem, grał wiele lat na wysokim poziomie w Bundeslidze. Wiemy czego możemy od niego oczekiwać. Natomiast pozostali to młodzi zawodnicy, którzy potrzebują się jeszcze zgrać. To jest ta trudniejsza część, żeby w krótkim czasie znaleźć nić porozumienia z drużyną i pracujemy nad tym, by na koniec sierpnia byli gotowi" - mówi szkoleniowiec.

Vlah również docenia wartość nowych kolegów z szatni: "Zanim Luka dołączył do Industrii Kielce utrzymywaliśmy kontakt, opowiadałem jak jest. Tak samo rozmawiałem z Dejanem. Jestem bardzo szczęśliwy, że są tutaj i mogą wiele wnieść do naszego zespołu. Myślę, że razem możemy zrobić dużo".

Z pozostałymi uczestnikami turnieju kielczanie mają bogatą historię. Z Tatabanyą grali towarzysko dwukrotnie - w 2020 roku ulegli o bramkę, a w 2023 wygrali taką samą różnicą. RK Zagreb to rywal z sześciu starć w Champions League - kielczanie wygrali pięć, raz padł remis (listopad 2023, gdy Luka Lovre Klarica strzelił trzy gole jeszcze w barwach chorwackiej ekipy).

Źródło: orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni